nigdy nie miałem dziewczyny - zawsze coś nie wychodzi. Zaczynam się spotykać się z kimś, to zaraz albo dziewczyna wraca do byłego, albo stwierdza, że jestem tylko materiałem na świetnego przyjaciela... Czy tylko na przyjaźń zasługuję? Nie jestem piękny, ale też i brzydki, mam wykształcenie, dobrą pracę, studiuję jeszcze dodatkowo zaocznie, mieszkam w stolicy. W pracy pracuję z 4 kobietami, dogadujemy się świetnie... To jest przykre. Nie zabiję się z tego powodu, bo uważam, że życie jest piękne, ale smutne jest to, że jak wracam komunikacją miejską do domu, to wracam sam, wracam do pustego domu - jedynie moje zwierzątka czekają na mnie, a także mój komputer... Widać tak musi być...
Z tego wynika że być może wybierasz nieodpowiednie osoby, wiele samotnych osób ma to samo zmartwienie, jeżeli ktoś wraca do byłego, to tym lepiej, bo wiesz że nic do ciebie nie czuje. Może też i na siłę nie rozpatruj nowo poznanej osoby jako potencjalnego przyszłego partnera. NIC na SIŁĘ...to naprawdę działa, jeszcze cię zaskoczy, ale uświadomisz sobie to dopiero już jakiś czas po fakcie. ZAWSZE tak bywa.....
nie wiem może to coś da... trzeba po prostu zmienić całkowicie tok myślenia zawsze być zdecydowanym, pewnym siebie kobietom wcale sie nie podobają mili faceci o jakich zawsze mówią... że niby nie ma miłych facetów... gówno prawda.. po prostu baby zawsze robią problemy i same nie wiedzą czego chcą... ale instynkt nakazuje im szukać osobnika silnego(nie koniecznie chodzi o siłę fizyczną) takiego który zapewni byt rodzinie... więc po prostu należy się wziąć za siebie i upodobnić się do tego "ideału"
hmm...rozumiem Cie doskonale bo ja mam tak samo.. ;( zawsze coś nie wychodzi... a podobno należę do tych atrakcyjnych dziewczyn....(nie to zebym była zdania ze wyglad jest najważniejszy..bo wydaje mi sie e jestem fajna osoba...) Wiec nie jesteś sam... ;( trzymaj sie...
No widzisz, a ty swoją cipą możesz co najwyżej wessać arbuza do środka :D
Co tam? zakładam że panna nie zgłosiła się na drugie spotkanie a telefonu nie odbiera ;D
że co? nie rozumiem co tam mamrolisz pod nochalem ^^
jak do mnie mowisz zakrywaj usta, bo chamstwa nie zniesę, na wsi nie mieszkam i zapach gnoju mnie drażni. Możesz powtórzyć? Bo już mi znudziło się śmiać z twojego komunikatu, powiedz coś nowego,
dam ci za to kostkę cukru xD
a twoje teksty są bardziej czerstwe niż te zdanie powyżej. I kimże jesteś by mi rozkazywać, sedesowym królem? Mój sedes jest autonomia i nie podlega twojej fekalnej władzy.
Ja wiem tutaj wszyscy są porządni, wedle zasady są równi i równiejsi. Każdy chce płakać wierząc że świat go nie rozpieszcza. Jak szukasz laski to wyjdz z domu!
a ty za to spisz na poduszce na ktorą spuszczal sie twoj pies.. a tak na serio to nie rob burdelu w temacie samotnika bo to jest porzadny facet a ty mu tutaj srasz w temacie. Spadaj bawic sie klockami w toalecie, a jak skonczysz to spusc wode.
bo na szczescie sie nie czeka,
był taki filmik pt. "Lekcja życia", on dobrze tłumaczy o co chodzi w ubieganiu się o coś w życiu.
Nikt ci szczescia nie przyniesie, bo... nawet jesli ktos tez chce tego samego szczescia to bedzie czekal tak samo jak ty na ten pierwszy krok.
TO jest tak jak z czterema blondynkami na skrzyżowaniu równorzędnym, albo ktoś w końcu ruszy albo bedzie stał bez końca
hmm... rozumiem bo ja mam tak samo ;( podobno jestem ładna..inteligentna.. ale sama... ;( i wiem ze samotnosc boli...jak patzry sie na inne szczesliwe pary....coraz czesciej przekonuje sie ze zycie jest naprawde do du...
na pewno znajdziesz dziewczynę , ale to z czasem .;)
ja tez jestem sama , ale się nie poddaje i nie załamuje z tego powodu , staram się być sobą i mam nadzieję na lepsze jutro . ;d
bd doooobrze. ;**
masz rację: "TAK MUSI BYĆ".
sam sobie odpowiedziałeś, jest to niezakłócalna harmonia tego świata, musisz się dostosować i oddać samice samcom którzy są gotowi do rozpłodu. Jak to ohydnie brzmi, ale zauważyłem że kobiety wolą jurnych samców, nawet jeśli służą im tylko do walenia w dupę i ubliżania. Nihil novi, po prostu kobieca intuicja i logika mnie powala.
heh, to ciekawe, jak taki wontek wzbudził tak ogromna dyskusję (juz pomijam, że nie na temat) i zainteresowanie ;D
jakaś socjologia musi w tym być..., coż...
papa ;]
nie chce dyskutować z tobą,
marzenia to ty masz ale realizacja jest do dupy.
Czuję w tobie nutkę użalania się, tacy ludzie budzą irytację, nie chcialbym czekać aż szczeście samo zapuka do drzwi, lepiej jest czasami pomoc fortunie aby spojrzala łaskawszym okiem na nasze żywota.
wezcie kurwy leśne się ogarnijcie.
a ty drogi samotniku zamiast siedzieć na tym upierdolonym jak stół Durczoka portalu idź na ulicę,
bo już kolejny miesiąc smarkasz w rękawy "współczujących słuchaczy". Sorry, to jednak jest trochę żałosne :(
Drogi Samotniku!
Zobaczywszy twój post poczułem się jakby ktoś opisywał moją sytuację sprzed nie tak dawna. Dam ci tę samą radę, jakiej udzielono mi gdy miałem problem.
1.nigdy nie miałeś dziewczyny, a te z którymi próbujesz się spotykać uciekają.
2, kobiety cię lubią i dogadujesz się z nimi'
3. jak sam byłeś łaskaw nadmienić, brzydki nie jesteś :)
4. Nie masz myśli samobójczych choć kobiety nie wykazują tobą zainteresowania, tak więc są tego dwa możliwe powody:
pierwszy - jesteś z Warszawy, a jak wszyscy wiemy Warszawa śmierdzi Czarnym moczem
drugi - jesteś po prostu zwykłym, nie różniącym się w niczym od innych, poszukującym szczęścia i akceptacji spedalonym dupogrzmotem :)possij komuś pałę to od razu zrobi ci się lepiej :)
Faktycznie nie rob mu burdelu w watku.. Chlopak przynajmniej w swoich wypowiedziach zachowuje troche kultury ktorej jak widac nie kazdy jest sie w stanie nauczyc.. wyglada na to, ze bardziej ty jestes zdesperowana i rozdrazniona bo niezle sie go uczepilas. I skoro za przeproszeniem gowno wiesz o ludziach to nie pisz takich zalosnych rzeczy bo dresiara nie jestem. Z twoich wypowiedzi wnioskuje, ze jestes tak ograniczona, ze z gory zakladasz ze wszyskie dziewczyny to kurwy a ty jedna jestes pepkiem swiata. Latwo jest wyzywac sie na innych i gadac od rzeczy jak sie nic o nich nie wie.. Popracuj nad soba najpierw zanim zaczniesz wymagac od innych
ależ ty histeryzujesz,
tak jasne, wszyscy są źli i głupi, dresiarze i debile a ty jeden mądry i piękny.
O ile pamiętam już prawie jakąś dziewczynę wyłapałeś, umawialeś się chyba w wawie z nią.
I co? ona też okazała się dresiarą? Daj se na luz, bo tylko kwiczysz, z takim podejściem to nawet dziwka nie będzie chciała sie z tobą spotkać. Ja polegam na czasoprzestrzeni, prędzej czy później znajduje się jakaś zbłąkana duszyczka potrzebująca czyjegoś wsparcia
To proszę przytocz mi daty maili. Ja mogę Ci napisać, a nawet przesłać zrzuty ekranu, że mam rację i nie wciskam Ci kitu, tylko albo wystąpił błąd techniczny albo próbujesz odbić od siebie piłeczkę...
proszę? nie lubię i nie zamierzam kłócić się tutaj oficjalnie ale nie dość, że jak napisałam nie potrafisz się zachować z klasą to jeszcze wciskasz mi coś takiego? nie mam powodów, żeby kłamać a na maila ODPOWIEDZIAŁAM. żegnam;]
samotniku jakiś czas temu napisałam do Ciebie. odpisałeś lecz na kolejnego nie dostałam odpowiedzi. nie pisze, żeby robić Ci wyrzuty, ale zastanów się jak sam traktujesz innych. bo takie zachowanie też o czymś świadczy. zamiast kulturalnie zakończyć korespondencję wolałeś się wycofać, zwyczajnie olewając mnie. i Ty się zastanawiasz, co z Tobą nie tak, że nie masz kobiety?
ostatnia wypowiedz jest po prostu denna, widac straszna "błyskotliwosc".
Nieprawda, że wszystkie dziewczyny zwracają uwagę na dresiarzy, w myśl maksymy "kazdy znajdzie swojego" na dresiarza leci dresiara. Nie wiem w jakich dziewczynach gustujesz, jeśli w dresiarach to upodobnij się do dresiarza. Jeśli chcesz miec normalną dziewczynę to badz normalny i nie szukaj na siłe, znajdzie się, a może juz jest tylko tego nie widzisz.
P.S. też mieszkam w stolicy
Po dzisiejszym dniu stwierdzam, że kobietom podobają się tylko i wyłącznie drechy, których poziom IQ sięga 1,1 a wiedza kształtuje się na poziomie 4 klasy szkoły podstawowej i tak tylko do pierwszego semestru...
Wiem, że z nieba nie spadnie kobieta, ale wiedz, że nie siedzę w domu całymi dniami - właściwie bywam codziennie w miejscach publicznych, ale nie spotykam osób, które byłby mną zainteresowane, choćby z tej przyczyny, że są już w związkach :-/
Samotniku... Nie komentuję tego co piszą ludzie poniżej, bo kto by chciał rozmawiać o fekaliach?
Powiem Ci tak - byłem w podobnej sytuacji, tyle, że u mnie taki okres "kawalera" nastąpił po nieudanym związku. Kilka lat ciążyła na mnie "klątwa" (tak twierdziłem wtedy). Fakt - byłem momentami bezsilny - ciągle być samemu. Po paru latach - stwierdziłem, że mam to już gdzieś i zająłem się... Fotografią. Kupiłem sprzętu i ganiałem po lasach, parkach, łąkach i fotografowałem wszystko.
I wiesz co Ci powiem? Biegając tak z tym aparatem poznałem inną prześliczną osobę, która też biegała z aparatem. Na początku wymienialiśmy się poglądami - ona się znała na fotografii - ja dopiero się uczyłem. I tak się zbliżyliśmy do siebie i jesteśmy do dzisiaj.
Nawet nie wiesz, jak się teraz cieszę, że tyle musiałem czekać!
Więc czekaj, zajmuj się dalej swoim hobby i pracą - nie szukaj, ale daj się znaleźć :)
przepraszam nie chciałem nasrać wam na dywan...
ups chyba już się dokonało.
Nie musisz mi tłumaczyć co powinienem zrobić,
wasze gejowskie relacje całkowicie mnie nie obchodzą, na pewno twój poziom jest tak wielki, że jednak odpisałeś na coś czego nie warto nawet czytać, no więc gratuluję. Proponuję kupić żelki i pojść zapolować na dzikie węże. Dobranoc
moze warany z Komodo maja cierpliwosc sluchania takiego belkotu ale zapewniam cie ze dla normalnego czlowieka to jest niezrozumiale, moze jedynie dla takiego jak ty to ujales "przesiaknietego gownem". Piszesz tu o ludziach, o tym jak nisko upadaja, a czy nie widzisz jak sam nisko upadles i jak niski poziom reprezentujesz? Na dodatek robisz balagan w temacie mojego kolegi.. Wiec napisze ci na twoim poziomie tak zebys zrozumial: idz srac w innym temacie
bueeeee, rzygam na was liryką swoich myśli,
nastepuje defekacja mentalna, niczym rzadka kupa spływa spływa żółć i jad, przesycony smrodem i zgnilizną. Oto żenada, żenua którą reprezentujecie, jak niskich lotów komentarz trzeba napisać żebyście nie odpisali, zawsze odpiszecie bo człowiek jest odbytem wszechświata, bo człowiek to źródła kału i nienawiści. CZŁOWIEK!! powiadam wam, a to oznacza że nikt nigdy nie uwolni się od klątwy bycia człekiem, i fekalne odory miernoty pisarskie jakie usiłowano dotychczas stworzyć będą srały wam do mózgów, a każda chwila będzie tylko retrospekcją masturbacji analnej wykonanej bananem przez 100-kilowego goryla z doliny Kongo, a to oznacza że w kosmosie jest jeszcze inne życie i to być może zorganizowane! Przemyślcie to zanim pójdziecie na kolejne powszechne wybory.| Dziękuję za uwagę, czuję się dzięki temu bardziej pomocny w nawiązywaniu kontaktów z waranami z Komodo.
słońce gaśnie
księżyc budzi się do życia,
by w blasku twych oczu,
zatopić się bez opamiętania,
trwania chwili pragnę na wieki,
gdy ty jesteś ze mną,
spokojnie zamykam powieki,
na gwiazdozbiorze gwiazdą polarną jesteś,
na szlaku azymutem moim,
szumem drzew poruszonych wiatrem,
tyś jest moją cipeczką a ja twoim alfonsem
moje najdroższe bejbe
przyznaje się to ja jako pierwsza wprowadziłam wątek III RP bez żadnych podtekstów od tak mi się napisało mogłam zamiast III RP użyć słów : w POLSCE, W NASZYM KRAJU, OJCZYŹNIE... ITP. -jest sporo intelektualistek, uroda idzie w parze wysokim ilorazem inteligencji... z reszto przy zachowaniu składni należało by powrócić do pierwotnej myśli nie sądziła iż tak rozwiniecie temat dlatego może wystarczy !!!
słońce...
zalosne jest to jak sie zachowujecie. To jest czyjs temat a nie jakies rozprawki o historii i polityce, zalozcie sobie osobny zebyscie mogli tam sie madrzyc i pluc na siebie bez konca. Zachowujcie sie jak ludzie, troche kultury
po pierwsze,
przeczytałem dokładnie pierwsze posty bo nie wiem o co tam brzęczysz pod nosem bękarcie i doszedłem do wniosku że bluzgasz nie moje posty bo nic o III RP nie pisałem za wyjątkiem że była, więc sam nie wiem czym trzeba dalej ciągnąć te żałosne wątki. Nie wiem co tam widzisz w tym, ale jak dla mnie to debilne trochę, żeby co tydzień dawać nowy numerek + RP. Sam fakt że Kaczyńscy użyli terminu IV RP nie oznacza że będą tak nazywać nasz kraj w tym okresie w podręcznikach do historii. W twoim wyimaginowanym świecie to i nawet dziesiąta RP może się znajdować ale realnym to już nie tak latwo to określić. Trzymaj się, nie mam zamiaru się udręczać twoim towarzystwem, a teraz idę na faję :D
no i kto tu kogo obraża, kto jest taki ułomny jak nie Ty? Byłbym wielce rad byś udowodnił że jesteś taki bystry, bo na razie to ociekasz arogancją jak szalet publiczny gównem. Może ty powinieneś się leczyć. Co się stąło? Pani od historii dała ci szóstkę i już czujesz się wybitny? Żeby te twoje słowne rzygi miało odrobinę wartości, ale bełkoczesz coś o czym sam nie masz zielonego pojęcia. Nie mówiąc już o tym, że jestem niemal pewien że nie masz pojęcia o niczym, co najwyżej śladowe ilości teorii neokidzie. Wracaj do swoich klocków i komiksów, tam cię nikt nie wyśmieje leszczu. hehehe!
W małym palcu masz historię? Hahaha! W którym palcu? Czyżby tym, co Ci amputowali? hehehe! Idź się leczyć i rzeczywiście nie pisz tych swoich głupot...
albo załóż bloga w którym będziesz poruszał swoje mądrości - będę stałym czytelnikiem
podstawówka to moze ciebie dopiero czeka przedszkolaku. Jakbyś chciał wiedział wulgaryzmy też są dla ludzi o ile w minimalnej dawce a ja wcale nie wyrażam się tak strasznie.
Historię to ja mam w małym palcu bo to mój chleb powszedni, a ty się nie pucuj tymi sloganami od babci, bo znasz może ze trzy daty roczne z całej historii Polski i się podniecasz jakbyś miał doktorat co najmniej. PRL to dla ciebie termin z książeczki, zapewne nawet byś go nie rozwinął, nie mówiąc już o poważniejszych kwestiach. Gdybyś był taki dojrzały, to byś się tak nie bulwersował, a jak wiadomo dzieciak, który nie wie jak zwrócić na siebie uwagę, tupie nóżkami i drze japę. Niewiedza (pisana łącznie pacanku) to trochę dużo powiedziane, bo żadnych głupot tu nie pisałem, bo co tu jest dziwnego, tak więc zjedz swoją kaszkę i spadaj na drzewo, z tym swoim "historycznym obyciem"
Dziecko... Wiesz co to jest satyra? Co było w Twojej wypowiedzi rozrywkowego?
Swoimi wulgaryzmami udowodniłeś tylko, że to Ty trzepiesz kapucyna, bo dopiero podstawówka na półmetku, a jak tak dalej Twoja edukacja pójdzie - to debilizm dalej pozostanie
Niestety dziecko - widać, że boli Cię to, co inni napisali o Twojej nie wiedzy. Dlatego zamilcz kobieto, zmień stronę internetową i nie rób gnoju - aha i do książki marsz!
no ja pierdolę,
ja tu piszę sobie w aspekcie satyryczno-rozrywkowym a ty odwalasz mi pseudo-wykladnię historii,
a ty na serio piszesz te niby "obiektywne" wypociny i rzygowiny? Są przesiąknięte opiniami, a powinny być fakty, to ciekawe kto się opiera tylko na opinii rodziców. Nie obchodzi mnie nawet kim był dziadek Tuska, mógł być nawet nadworną dziwką Hitlera w służbie radzieckiego wywiadu, jak chcesz się wykłócać o fakty historyczne to jest cała masa forów historycznych, tutaj jakiś felek martwi się że będzie bił kapucyna do końca życia, a ta twoja wiedza o historii to nawet na maturę podstawową nie jest wystaraczająca, więc nie masz się czym przechwalać
wracając do samotnika dobrze jest się wyżalić to pomaga ale najwyższa pora zrobić coś z tym może zacznij wychodzić udzielać się towarzysko losowi należy pomóc
!!!!!!!!!!!!!
II Wojna zakończyła II RP, ale nie rozpoczęła III RP, bowiem do 1989 mieliśmy do czynienia z ustrojem, w którym Bareja tworzył swoje genialne dzieła, zwanym PRL. Od 1989 mamy do czynienia z III RP stworzoną przez postkomunistów, którzy jak świetnie wiemy wywodzili się ze żłobka matki PRL.
To tak jeśli chodzi o fakty historyczne :)
Rządy Kaczyńskiego - Lecha jako prezydenta i Jarosława jako premiera? Sam naród wybrał takich ludzi w wolnych, demokratycznych wyborach, tak samo jak rząd premiera Donalda Tuska.
A jeśli chodzi o dziadka premiera Donalda Tuska - niestety - brak elementarnej znajomości historii, ba... przeczytania jednej gazety poruszającą zagadnienia polityczne, a nie "Bravo Girls" czy "Kaczora Donalda" - pokazuje takie kwiatki.
Sprawa nie została wyjaśniona, nie zostały wyjaśnione okoliczności, bo jak zapewne wiesz z książki do IV klasy historii, to Niemcy hitlerowskie wcielały do swoich oddziałów dając wybór między życiem a śmiercią.
Z dokumentów też wynika jasno - dziadek premiera Donalda Tuska działał w polskiej armii.
Zresztą prymitywne jest stawianie oskarżeń osobom, które nie żyją - a pisanie takich tekstów wskazuje na ograniczenie ze względu na słuchanie tylko opinii rodziców.
zwrot III RP był formą przenośni i taką miał pełnić funkcję ideologiczną owego zdania po drugie do twojej informacji III Rzeczypospolita -okreslenie państwa polskiego po przemianach politycznych zaszłych od 1989 r. jak najbardziej stosownie do chwili obecnej
żadnej czwartej ani piątej nie było,
nie można sobie przeskakiwać z tymi rzepami co kilka dni, żeby upała II RP potrzeba było aż II Wojny Swiatowej a nie tylko rządów Kaczorów i Tuska co miał dziadka w Wehrmachcie/SS(SD)
ej, ej ,ej co wy tu tak na niego naskakujecie? :O eh.. no i patrzcie jak to nasze czasy motaja w glowach ludziom :/ ostatni komentarz swiadczy o tym jak bardzo jednak wyglad stoi ponad charakterem i tym jaki jest czlowiek.. eh.. Tutaj jest moje gg:21217694 :) gdybys chcial pogadac to pisz :) Pozdrawiam
Nie ma ludzi idealnych, ale te cechy, które wymieniłem - muszą być
Do: 7.3.2010 20:29:55
Nie będę Ci odpowiadał. Wszystko o mnie zostało już napisane poniżej - przeczytasz uważnie - to wtedy mnie osądzaj - a co do ubioru - mówią, że jest bardzo w porządku a nudny nie jestem, bo jak tylko nie ma mnie w pracy, na uczelni - to dostaję wiele sms i telefonów co się ze mną dzieje
hem hem, a może zacznij też wymagać coś od siebie,
zwróciłeś uwagę na to jak się ubierasz i jak się zachowujesz? może to ty wydajesz się nudny a nie one nieodpowiednie. Sprawiasz wrażenie nudziarza, który chce za wszelką cenę sprawić sobie laskę poprzez ogłoszenie :|
nie przesadzaj w naszej III RP jest sporo intelektualistek mimo i na przekór sądzę że jednak inteligencja idzie w parzę z urodą kobiecą a więc obalam twój mit
pozwolę sobie zauważyć iż z tym bajerem to chyba tak nie do końca skoro nastąpiła wymiana że tak powiem e-maila :) widzisz sam, że nie jest tak żle
słońce....
U mnie dzien pelen nauki i czytania.. ale oczy bola ;( a tak ogolnie nudno.. To jak nie ma kogo bajerowac napewno jest duzo innych zajec na codzien i nie ma co sie zalamywac.. A tak wgl to jakie masz hobby? czym sie interesujesz? co robisz w wolnym czasie? :) Pozdrawiam :*
Facet, weź się w garść, i tak na pewno spotkasz tzn. tą jedyną, ale na razie staraj się. Bajeruj czy coś. Zaproś w fajne miejsce pogadaj szczerze. Bądź sobą...
No... Ten wpis istnieje już od 13.10.2008 roku i tak od tego czasu nic się nie zmieniło... Baaa... Nawet powiem Ci więcej - nawet nie było symptomów poprawy.
Faktem jest, że w życiu zawodowym, edukacji - póki co idzie wszystko dobrze, ale mimo, że człowiek poznaje wiele nowych osób, to jakoś ciągle tak czy siak - wraca do tego pustego domu.
Zgodzę się, że po najgorszej burzy wychodzi słońce - tyle, że dlaczego ta burza trwa tak długo?
nie znam nie oceniam jednak życie jest jedną wielka niewiadomą i zapewniam ciebie iż za pewien czas nawet nie będziesz pamiętał o tej stronie jednak w pewnym sensie masz dużo racji m.in. w tym jak ciężko jest powracać do zupełnie pustego domu o ile można określić tak mianem ,,cztery ściany,, miałam wszystko jednak gdy traci się kogoś bliskiego twoim myślom sercu... tak naprawdę nie ma się nic... miej na uwadze iż po nawet najgorszej burzy wychodzi słońce
jestes naprawde zalosny... to co piszesz swiadczy tylko o tobie.. Jesli masz dziewczyne- wspolczuje ze jest z takim zboczonym palantem. Sam sobie wsadz ogorka w glowe i zapelnij proznie ktora tam panuje.
do osoby ponizej 3.3.2010 15:15:21, nie podszywaj sie podemnie i spadaj sie masturbowac niewyzyty zboczencu bez kultury :/ a do samotnika: hmm, fajnie by bylo ale teraz do maja bede miala bardzo malo czasu i napewno nie uda mi sie wybrac do Warszawy- matury, nauka :/
:) Urodzilam sie w Warszawie :) mysle o tym czy nie wybrac sie tam na studia :) wiec jesli sie wybiore to kto wie moze udamy sie na herbatke do zlotych tarasow ;))
Tak, bardzo smieszne, nie podszywaj sie za ludzi.. nie widzisz ze on ma swoj nick? powinni dla ciebie zrobic specjalna strone "zalmicie.pl"... idz sobie robic jaja na jakiejs innej stronce
:) aha, fajnie.. hmm.. wiec napewno masz wiele znajomych.. kandydatek na dziewczyne nie brakuje.. wiec nie ma czym sie martwic.. lepiej poczekac i trafic na odpowiednia niz sie spieszyc i rozczarowac
Masz rację, ale jesteś za młoda na to, aby uciekać od ludzi. Ja jestem w gorszej sytuacji, bowiem trudno mi zawiązać większą znajomość na gruncie związku partnerskiego...
jestem z okolic Nowego Sącza :) no wiesz roznie to jest.. mimo wszystko trzeba wierzyc w ludzi.. kazdy popelnia bledy.. Ja wiem napewno, gdyby dzis napisal nic bym nie odpowiedziala.. nigdy nie moglabym mu juz zaufac, napewno bym wybaczyla ale wiem ze ludzie sie nie zmieniaja i za pare lat byloby to samo. Nie szukam pozornego szczescia i nie chce sie dluzej oszukiwac, dlatego bym nie wrocila. Pozatym wracalam juz i tak za duzo razy. To jest problem bo moglabym juz dawno miec chlopaka ale hmm... jak to okreslic- boje sie ich :P i coraz czesciej to wyglada tak ze "zwiazek" trwa miesiac lub dwa.. a cos takiego to juz dla mnie totalna glupota-znaczy licze sie ze zdaniem innych i jak ktos tak chce to prosze bardzo.. ja bym tak nie mogla.. uwazam, ze takie zwiazki to nie uczucie a burza hormonow.
Wiesz... Myślałem, że jesteś dużo starszą osobą... Życie jeszcze przed Tobą :)
Przykre jest to, że takie doświadczenia powodują to, że potem będzie Ci ciężko zaufać na prawdę dobremu mężczyźnie...
Miałem podobny przypadek - skrzywdził chłopak dziewczynę, odreagowywała wszystko, wypłakiwała mi się, mówiła jaki jestem dobrym człowiekiem - zbliżyliśmy się do siebie, ale wystarczyło, że koleś ją przeprosił i w ciągu minuty wróciła do niego. Krzywdził ją jeszcze kilkakrotnie, ale zerwałem kontakt i nie wiem jak to się skończyło...
Ludzie mówią mi, ze jestem po prostu za dobry, a kto dziś lubi dobrych ludzi? Ano są takie pijawki, które chcą coś ode mnie a potem zapominają kim jestem...
mam 19 lat.. nie wiedzialam bo to byla znajomosc na odleglosc i spotykalismy sie tylko w wolne.. mozna powiedziec ze znalismy sie od dziecka i mialam pelne zaufanie.. a to ze sie nie poznalam swiadczylo tylko o mojej naiwnosci.. oklamywal mnie.. nakazdym kroku.. pisal mi zupelnie co innego.. nie wiem po co dawal mi nadzieje.. raz zachowywal sie jakbym byla calym swiatem a drugim razem ze mu nie zalezy, ze nie potrzebuje.. nigdy mnie nie przepraszal.. nawet jak on prowokowal klotnie to ja musialam przepraszac.. teraz z perspektywy czasu widze ze bylam zaslepiona, zbyt ufna.. czasu nie cofne..
Cóż, skoro przez 6 lat nie widziałaś w tym człowieku nic złego - to trochę Twoja wina. Ja osobiście jestem zdecydowanie inną osobą, z inną wrażliwością i tak bym nie postąpił, tylko wcześniej powiedziałbym, że po prostu "to nie jest miłość"
na wyglad kobiety tez nie zawsze patrza... przynajmniej twierdze tak bo sama nie patrze.. Uwierz w siebie :* Ja wiem tylko jedno, ze nie ma milosci jak z bajki i kazdy zwiazek ma kryzysy, trudne chwile.. Dobrze jest jednak umiec w pore zobaczyc czy tej drugiej osobie naprawde zalezy i kocha.. A nie ciagle sie oszukiwac i trwac w niepewnosci... Myslalam ze znam chlopaka na wylot.. A po 6latach gdy zebralam sie na szczera rozmowe, zapytalam czemu tak sie wobec mnie zachowuje i czy nie moze czegos w tym zachowaniu zmienic uslyszalam: "nie potrzebuje cie, poszukam sobie innej suki".. czy tak odzywa sie czlowiek do drugiego czlowieka.. Pewnie juz nigdy nie zapomne tych slow.. Wiem tylko jedno, ze nie potrafie juz zaufac.. 6lat bylam jak krolik doswiadczajny, ciagle wybaczalam i myslalam ze bedzie lepiej, ze on ma szacunek, mielismy juz plany na przyszlosc... A nie potrafil nawet rozstac sie jak czlowiek.. nie wiem czy kiedykolwiek pozbieram sie i zdecyduje zeby z kims byc.. Boje sie ze bedzie tak samo.. Nie jestem osoba ktora zmienia chlopakow jak rekawiczki. Byl jeden, mial byc jedyny do konca zycia ale wszystko potoczylo sie inaczej...
Powiem Ci tak - dużo podróżuję komunikacją miejską i międzymiejską - właściwie codziennie spotykam wielu ludzi o różnych porach dnia i nocy.
Przykład: Jechała dziewczyna z chłopakiem... Choć tutaj przy słowie chłopak należałoby postawić "...". Koleś lump, zdegenerowany, zapity (czyli czuć mocną woń alkoholu), inteligencja przy tym zerowa - a dziewczyna całkowite przeciwieństwo - elegancka, ładna, mimo, że jechała z takim lumpem - z poczuciem humoru, kulturalna, oczytana i trzeźwa. Jechali razem - ona z racji tego, że jednak prezentowała wyższy poziom od niego - czytała jakąś książkę - a ten ją beształ "po co to g.... czytasz?" i szereg innych epitetów. A ta dzielnie podróżowała z nim, uspokajała go.
Więc ja myślę, że nie koniecznie jest tak, że się wybiera kasę. Kobiety szukają takiego "bezpieczeństwa" i oparcia w drugiej istocie - w obawie przed byciem samemu, wybierają kogoś - by z kim być - bez względu na to, kim ta osoba jest. Czasem kobiety mądrzeją i szukają innych...
Widać ja nie nadaję się na opiekuna. Pewnie to sprawa wyglądu...
takich facetow lubia puste kobiety.. te ktore patrza na to ile koles ma kasy, jakim samochodem jezdzi, czy jest przystojny i ma 120w klacie i jeszcze duzo innych rzeczy. Juz raz to komus pisalam ze ciala do grobu nie zabierze.. a najwazniejsze jest wnetrze czlowieka, musi on byc wartosciowy. Nie sumc sie.. Duzo dziewczyn poszukuje milosci takiej jedynej i do konca zycia, niektore wcale nie patrza na wyglad, szukaja poprostu kogos spokojnego, dobrego - chca miec w kims oparcie, czuc sie bezpieczne, kochane. Nie ma reguly.. tak jak napisales.. duzo jest chlopakow ktorzy krzywdza i sa "macho", tak samo jest duzo kobiet ktore sa obrzydliwie prozne i patrza tylko na to co powierzchowne. Ale nie zamykaj sie w sobie, nie mozna od razu wmawiac sobie ze zawsze bedziesz sam..
Nie wiem w czym tkwi problem. Widać nie jestem typem "macho", który powie co drugie słowo na k..., wykorzysta i porzuci swoją dziewczynę - bo chyba takich facetów lubią kobiety
hmm.. faktycznie.. ale napewno znajdzie sie taka ktora zobaczy w tobie kandydata na swietnego chlopaka a nie tylko przyjaciela.. a jak myslisz, w czym tkwi problem?
W moim przypadku - nie jestem sadomasochistą, aby być z kimś, kto mnie męczy.
Problem polega na tym, że niestety - nie mam kompletnie powodzenia... Każda dziewczyna traktuje mnie jako świetnego kumpla, ale... tylko kumpla. To jest nieciekawa sytuacja...
eeej :) nie smutajcie sie.. wokol jest pelno ludzi.. Bede tu czesto zagladac i jesli chcecie pogadac to zawsze chetnie wyslucham i postaram sie doradzic.. Ja na wlasnym przykladzie powiem wam ze czasem ta "upragniona" osoba moze stac sie obludnikiem, oszustem i udreka. A ludziom takim jak ja, ktorzy mysla ze nalezy wiazac sie na cale zycie ciezko jest odejsc gdy juz sie zaangazowalo.. Ja nie wytrzymalam.. Bylam 6lat z chlopakiem i sama sie oszukiwalam.. Codziennie bylam przez niego smutna, na poczatku myslalam ze moze ja cos w sobie musze zmienic a pozniej doszlam do wniosku ze to nie ma sensu, ze nie dam sobie rady.. Bylam juz nawet uzalezniona od lekow uspokajajacych bo umial za jakies blachostki robic mi okropne jazdy, manipulowal mna. Zalezalo mi.. ale nic na sile. I teraz czuje sie lepiej mimo ze jestem sama. Czasem nasze marzenia moga okazac sie klamstwem. Nikomu tego nie zycze. Trzymajcie sie
samotnosc to okropne uczucie.. Jednak czasem mozna zle trafic a pozniej czlowiek zaluje ze zmarnowal 2,3,4 lata swojego zycia i zostal oszukany.. pozniej w ogole ciezko sie odnalezc, ciezko zaufac.. zawsze pozostaje strach, ze znowu bedzie tak samo i sie rozczaruje.. Moze czasem nie warto sie spieszyc i szukac bez opamietania.. Kazdy ma powolanie w zyciu, trzeba mu tylko troszke pomoc.. jesli tym powolaniem jest milosc to znajdziecie ja napewno. Zycze wam powodzenia, usmiechu i szczescia bo to jest najwazniejsze.. A czasem bedac z nieodpowiednia osoba i tak szczescia nie bedzie, tylko niepewnosc, szarpanina, klotnie. Nigdy nic na sile. Wiecej optymizmu i wiary w siebie :*
hehehe,
nie jestem biegły w tych sprawach,
całkowicie nie, ale nie trzeba być lovelasem żeby stwierdzić że taki stan rzeczy jaki ty utrzymujesz jest płonny, nie wyda żadnych owoców,
Wiesz co? Może jakieś przyjęcie ktoś organizuje, może gdzieś jakieś grupowe spotkanie, tam zawsze się zawieruszy jakaś koleżanka koleżanki koleżanki itd. nie wiem no, trzymaj się
Wiesz, jeśli chodzi o pracę - to pracuję w małym przedsiębiorstwie - odsyłam Cię do KSH ile osób może liczyć taka firma. Niestety - koleżanki pracujące tam są dużo starsze i w stałych związkach - co nie zmienia faktu, że przyjaźnimy się, uważają mnie za wartościowego człowieka i życzą mi jak najlepiej.
Skoro jesteś taką biegłą osobą w tych sprawach - to napisz mi, co mam konkretnie zrobić? Nooo?
człowieku ty po prostu nudny jestes.
Która tak po prostu wpadnie i sie zakocha? Najlepiej żeby wlazła przez okno i usiadla ci na kolana, co nie? dziewczyna ama przyszła, sama się wprosiła i już została, najlepiej żeby potem sama się oświadczyła tobie i sama zaciągnęła cię do łóżka...
w pracy pewnie jestes już spalony, im dłużej pracujesz tym lepiej cię obeznały jak kolegę a nie potencjalnego mezczyznę do czegoś wiecej niż kolezenstwo, zmieniaj coś zmieniaj, bo zostaniesz starym kawalerem
jak paluch lewej nogi... ehhh...
jak samotny siusiak... jak łyżka która nie ma swojego kubka, jak widelec bez swego talerza, jak kupa na trawniku której nikt nie sprząta,
jak stanik bez swoich cycek, jak student bez wódki, jak kwiatek bez wody, jak Rosja bez komunizmu, jak kałasznikow bez magazynku, jak USA bez hamburgerów, jak dziecko bez zabawek...
Pokonując codziennie trasę od pracy do domu, masz 0,01 % szansy że trafisz na miłość, chyba że właśnie wprowadziła się jakaś fajna sąsiadka
Nie zamierzam się zmieniać - bo nie umiem się zmienić i działać wbrew sobie, ale niestety - obawiam się, że nie mieszczę się w normach zainteresowań kobiet - mam swoje poglądy, styl życia i co na to poradzić? Nic - żyję dalej. Nie spodziewam się zbyt wiele po życia, bowiem na charakter i na wygląd nikt nie pójdzie na mnie. Życzę wszystkim szczęścia, a ja sobie w swoim zaciszu życiowym będę robił to, co lubię
Dla siebie, zobacz jak ludzie w dzisiejszych czasach zmieniają się. I dla czego, dla jakiej idei? Dla tego żeby zostać zauważonymi zmieniają się całkowicie odrzucając zasady i wartości którymi się kierowali. I gdy Ty nadal będziesz sobą, w końcu spotkasz kogoś kto będzie potrafił to docenić a w tym samym czasie do każdego "przemienionego" dotrze straszna prawda że mimo iż mają masę znajomych i tzw. przyjaciół, mają wszystko ale nie mają tego co najważniejsze w życiu. Prawdziwego szczęścia, które można osiągnąć tylko i wyłącznie pozostając w 100% sobą.
Nie pakuj się na sile w związek, lepiej żebyś był teraz sam, poczekał aż spotkasz kogoś kto doceni Cie, pokocha takim jakim jesteś na prawdę. Każdy związek w który będziesz pchał się i na siłę wbijał może przynieść Tobie niepotrzebny ból. A po co Ci to? Czekaj, przyjmuj to co daje Ci los ze spokojem. Na każdego przyjdzie czas, każdy zasługuje na miłość.
Będzie dobrze... Pomyśl, że jak miłość przyjdzie do Ciebie, to Ty będziesz miał "motyle" w brzuchu, a inni będą się w tym czasie rozwodzić - wtedy im pokażesz gest kozakiewicza ;)
zgadzam się z tym co napisałeś...ale na miłość składa się tyle czynników, że wygląd...hmmmm mam takie skromne powiedzonko, że jeżeli wnętrze człowieka jest fascynujące to on wypełznie na zewnątrz i któś wydaje ci się po prostu piękny...ale nie tak płytko, że ma ładne oczy czy cokolwiek innego ale tak prawdziwie...stwierdzasz, że całokształt człowieka jest piękny a nie tylko powłoka,która nawiasem mówiąc co chwile się przecież zmienia....ale w jednym racje przyznać muszę żeby nie było tak idealistycznie...pewni ludzie pomimo wszystko nigdy nas nie będą pociągać a my ich...i taka jest prawda....grunt żeby dawać sobie szanse na poznanie człowieka bo jeśli to nie wielka miłość to chociąż kolejna znajoma istota a poznawanie drugiego człowieka jest zawsze fascynujące
W sumie to jak czytałem sondaż to 92 % uważa że dobry wygląd daje nam lepszą pozycje w życiu osobistym i zawodowym ;/. Ale nasze społeczeństwo jest płytkie. Jednak ludzie biorą pod uwagę wygląd niesty. Ale jak ktoś ma dobry charakter to jest ponad to
hmm przyczepię się do jednego zdania...stary nie łam się...przyczyną na pewno nie jest wygląd, to by było zbyt płaskie... nie staram sie pocieszać ale wkurza mnie jeśli ktoś szuka przyczyny swojej samotności w wyglądzie wyłącznie...to głupie...:)
Pierwszy PC pojawił się w domu w 1995 roku - kultowy OPTIMUS z grą Myszka MIKI Puzzle, Jajko Dizzy, Red Baron czy Wolf - a to wszystko w środowisku Norton Commander, DOS a potem WOW - Win. 3.11, by przejść w erę Win 95 :D
Ha, a co ja mam powiedzieć:) W Twoim wieku chyba w ogóle nie przejmowałem się takimi "problemami":). +6y i zaczynam się przejmować;). Nie ma co panikować. Cytując doskonałe ,,Uciekające kurczaki'': "Nie traćmy głów";).
CU!
pozdrawiam
Marcin.
pokolenie Quake-a i późniejsze (NK, fotka.pl, czy co tam modne obecnie:)), z ,,rozbudowanym światopogladem'', NIE pozdrawiam.
ha. a mi się zdaje że jesteś zwykłą ciotą a nie facetem. idź człowieku na imprezę. poderwij kogoś. i spal te swoje zwierzątka bo zdziczejesz. nie widzę problemu nawet w tym aby zaprosić napotkaną na ulicy ciekawa dziewczynę na kawę. a może się zgodzi?
Czasami myślę , że moję zycie będzie wyglądać identycznie że będe wracać do pustego domu i tyle ale może w końcu kogoś potkasz bo myśle że jest troche takich ludzi jak ty
tez tak mam (kobieta) ... :( właściwie ktoś napsiał niżek, że my wolimy tyh złych ;/ coś w tym jest! - zauroczyłam się w mężczyźnie - który ćpa here :( ehhhh nic z tego i tak nie będzie -bo mimo tego - ma trochę oleju w głowie i nie chce się wiązać - żeby nie pójść z nią na dno :'(
Mimo, że od 13 października 2008 roku nic się w moim życiu uczuciowym nie zmieniło się nic, to życzę Wam Zdrowych, spokojnych, wesołych Świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku 2010.
A ja Ci powiem, że wszystko przed Tobą. Też byłem w takiej sytuacji. Myślałem, że już będę sam do końca życia, bo zawsze byłem sam.
Kiedyś w niedzielę poszedłem na stację benzynową po fajki. Spotkałem na niej dziewczynę, która również robiła małe zakupy. Ona pierwsza zagadała - ja zawstydzony - dyskutowałem. Okazało się, że mamy wiele wspólnego i tak mija już 3 latka jak jesteśmy razem. Planujemy ślub.
Głowa do góry - mówi Ci to człowiek, który był w takiej samej sytuacji...
Dziewczyny wybierają tych "złych" i potem mają... Dzięki temu sądy cywilne zarabiają kasę na głupich kobietach, które rozwodzą się, mają dwójkę dzieci i szukają takie niedojdy jak ja
Ale to trochę takie sado maso jak dla mnie. I potem się dziwi dziewczyna że on ją zdradza czy coś, Niby każda romantyczna i szuka dobrego a wybiera tego złemu nie rozumiem tego Wszystko jest dobrze jak jest z kim pogadać normalnie. Człowiek odżywa kiedy nie jest sam :p
Zło nie wygrywa, ale jakoś kobiety bardziej ciągnie do tych złych. Sama tego nie rozumiem. Ale jeśli miałabym wybrać męża to na pewno wybrałabym tego dobrego.
Z tym optymizmem jest u mnie tak samo. Gdy ktoś jest koło mnie to potrafię być bardzo wesoła i tym podobne lecz gdy już zostaje sama to mój nastrój diametralnie się zmienia.
Dziwne heh
A wiec zło jest jednak lepsze od dobra. 1 do 0 dla zła.:(. To coś za to kochamy. Optymizm jest zemną zawsze kiedy jest ktoś koło mnie nawet go zrażam nim ale jak jestem sam to już go mam mniej. A poczucie humory to jest dobra cecha ja lubię dziewczyny z poczuciem humoru
Mnie bardziej ciągnie do tych złych, nie wiem tylko czemu.
Dziewczyny raczej przyciąga.. hmmm ciężko to powiedzieć. Trzeba mieć to coś. Każdy ma inny gust.. Mi sie np. podoba chłopak z poczuciem humoru, wesoły, nie lubię marud, przesadnych pesymistów...
Normalne wymagania ja tak sądzę. Mam pytanie czy ktoś mi powie co to jest to cos co dziewczyny przyciąga bo ja raczej tego nie mam:(. Wiesz co mnie w nerwia że nieraz dziewczyny wybierają tych złych.
Samotność ma tłoczy mą dusze niczym trucizna,
choroba jest to straszna trucizna nie zabija,
lecz żyć pozwala ale ból wielki sprowadza.
W sercem mym pustkę wypala,
łzy wysusza twarz jak maska bez uczuć pusta.
Lecz ciągle się łudzę że ktoś mnie pokocha,
lecz nie wiem czy to się stanie
ale wiem póki się to nie stanie
w sercu uczucie pustki pozostanie.
Czy mam wysokie wymagania? Jakieś oczekiwania mam - szczerość, poczucie humoru, inteligencja, oczytanie - bo lubię godzinami rozmawiać i dowcipkować...
Pewien facet szukał idealnej dziewczyny całe życie kiedy w końcu ją znalazł okazało się że ona szuka idealnego faceta. Tak samo jak osoba po niżej uważam że niema ideałów, Kiedy się kocha naprawdę nawet się kocha za wady w tedy tą drugą osobę. Mi się wydaje że Autor nie ma wysokich wymagań. Niektórzy mają to coś inni się męczą i starają, nie podawaj się stary.
Trzeba walczyć do końca
Wielu ludzi też cierpi, bo szukają ideału, którego niestety nigdy nie znajdą. Może ta osoba, która założyła ten post ma zbyt wysokie wymagania i nie zauważa po prostu nikogo dookoła.
Ta romantyczność ludzie większość osób używa tekstów „romantycznych” i tak wcale nie używają i nabiją się że dziewczyna w nie wierzy to jest romantyczność w XXI w. Każdy idiota może nauczyć się na pamięć kilku tekstów, ale tylko romantyczna dusza zgadza się z nimi i czuje je sercem. Większość prawdziwie romantycznych osób i tak nigdy nie pokażą swego piękna bo nie mają komu. Ale nie można się podawać. Trzeba mieć nadzieje i walczyć do końca o szczęście, wole zmarnieć srając się niż się podać.
Serce zmarnowane
Potencjał nie wykorzystany
Ból przyszedł nie wyczerpany,
I cóż z tego że serce pęka
Maska stała się twarzą
Twarz maską łez już nie ma
ból pozostał lecz nikt go nie zobaczy.
Uczucia i łzy pozostaną
Lecz tylko zamknięte w pustce .
Wiesz co?
Nie zalamuj sie...
ZObaczysz, za kilka lat moze sie uda...
Ale nie szukaj, tak ze od razu chcesz... No wiesz... Tylko zapros do kina. pogadajcie....:P
To jest niemożliwe. I tak nie może być ! Nie wracaj do pustego domu - idź do klubu . Tam na pewno kogoś poznasz ! Rusz się, nie możesz tak przejmować się tamtą dziewczyną, ona szukała u ciebie pocieszenia skoro wróciła do byłego.. to okropne. Ona na ciebie nie zasługuje. Zyczę powoedznia, Ola. ;)
Największa chwila zwątpienia zaczyna chyba już następować... Nawet głupie aplikacje na facebooku wskazują, że jest u mnie źle. Pełen dół. Nie potrafię się z niego podnieść...
Zależy. Nie powiedziane, że słabe charaktery przyciągają takie same. Ja akurat uważam się za silną osobę. Lubię i osoby podobne do mnie i o wiele bardziej wrażliwe. Jednak ten drugi typ osób stracił trochę w moich oczach. Jak przychodzi zmierzyć się z sytuacją bardzo problemową, to nie dość, że gdyby coś, nie potrafiłyby mnie uspokoić, to jeszcze same panikują i to ich emocjami trzeba się zająć. Zakochałam się w kims tak samo silnym jak ja, a może nawet bardziej, bo inni mają mnie zwyczajnie dosyć po pewnym czasie. Oczekują kobiecej, delikatnej, wrażliwej i spokojnej dziewczyny, a ja taka nie jestem i to jest jedna z przyczyn, dlaczego jestem teraz o wiele bardziej szczęśliwa niż dawniej. Bo wreszcie ktoś nie szuka księżniczki :)
Ja uważam że każdy zasługuje na Miłość najwyraźniej jeszcze nie znalazłeś tej właściwej.Mnie miłośc spotkała z nienacka. Życzę byś znalazł Tą jedyną :)
Pisząc o sile charakteru miałem na myśli to żeby mieć własne zdanie, nie dać na siebie wpływać, być zaradnym, a jednocześnie na poziomie. Na pewno nie chodziło mi o buraczka w dresiku i z pałką. :)
a odnośnie charakteru- silny charakter wg mnie posiada osoba, która potrafi stawić czoło przeciwnościom losu. człowiek, który ma swoje priorytety, system wartości i kiedy trzeba potrafi go bronić, wybrać co dla niego najważniejsze. hmm wydaje mi się, ze w pewnym sensie związane jest to z dojrzałością ( w tym emocjonalną) :) pozdrawiam autora:)
Jeżdżę komunikacją miejską, gdyż nie mam Prawa Jazdy. Na samochód byłoby mnie stać, na jego utrzymania - tylko obecnie nie potrzebuję tego, gdyż po Warszawie - najwygodniej dojechać tramwajem, metrem, autobusem, SKM, WKD, Koleje Mazowieckie. W ciągu 40 minut jestem na drugim końcu Warszawy. Czy to źle, że cenię sobie wygodę i szybkość podróży?
Czy kobiety lubią ludzi z silnymi charakterami? Każdy inaczej interpretuje "siłę charakteru". Dla jednych silny charakter to koleś w dresiku, z kijem w ręku, tłukący wszystkich ludzi i używający słów powszechnie uznawanych za niecenzuralne,
ale dla innych człowiek, który ma silny charakter to taki, co ma swoje zdanie, jest zaradny, potrafi dać oparcie, bezpieczeństwo swojej drugiej połówce.
Silny charter co to znaczy dla każdego nazwanie silnym charterem jest cos innego taka jest prawda dla jednej będziesz silny bo udaje ci się jakoś przeżyć a dla innej będziesz słaby bo nie jesteś złym człowiekiem. Nie podawaj się. Słabe dziewczyny to znaczy jakie ?
Kobiety wyczuwają silne charaktery i do nich je ciągnie. Lubią pewność siebie u faceta. Jeśli taki nie jesteś to chociaż sprawiaj takie wrażenie... nie poznają się. Słabe charaktery przyciągają tylko słabe dziewczyny, a takie zapewne Cię nie interesują.
Masz wykształcenie, dobrą pracę, a jeździsz komunikacją miejską... dziewczynie z miasta tym nie zaimponujesz (one lubię niezależność i wygodę). Wcale nie oznacza to, że wszystkie są blacharami, po prostu dobrze kalkulują.
Masz rację, bo gdyby się kończył, to nie miałbym prawa istnieć. Żyję normalnie - wychodzę do praqcy, wracam z pracy, czasem jakieś spotkanie ze znajomymi. Jak się okazuje - brak życia rodzinnego miewa swoje plusy.
Zwierzątka są czasem lepsze, bo zawsze czekają, zawsze dziękują i nigdy nie zawiodą:) Nie smuć się, na dziewczynach się świat nie kończy. W końcu się znajdzie jakaś która doceni, przytuli i pokocha. A teraz masz zwierzątka:)
Może tak jest może nie trzeba szukać, jak na razie to ja tez coś nie mogę znalez i nie mam szczęścia. I co ja też jestem naznaczony, nie można wierzyć w takie rzeczy a szukać i czekać. Będzie dobrze stary
ehh ja też rok temu napisałam na smutno mi...
wtedy było mi strasznie źle
dzisiaj jestem szczęśliwa,w ciągu roku tyle się zmieniło.raz jest lepiej raz gorzej...Tobie również życzę abyś wreszcie odnalazł szczęście.
mi się udało:)
A Ty dopiero biedne dziecko zapewne idziesz wreszcie w nowym systemie do podstawówki w ramach "Zerówkowicze w szkołach podstawowych" - gratuluję! Gratuluję Twoim rodzicom, że nauczyli Cię obsługi internetu - tylko czemu to jeszcze nie śpisz? Pornolki oglądasz? Może gejowskie - skoro piszesz o takich rzeczach? Tylko nie dotykaj w okolicach krocza, bo całkowicie sobie zwichrujesz osobowość...
Przyjdzie...i mój też przyjdzie :D . Też wakacje spędzam samotnie, za to mam nadzieję że następne już nie :) . Wiem, pomyślisz sobie co taka 18-stka może chcieć ;P , nie narzekam w sumie na brak powodzenia, ale jednak większość chłopaków jest taka sama, dlatego ciężko mi znaleźc tego odpowiedniego, tak jak im fajną dziewczynę. Pozdrawiam ;)
Zobaczymy czy przyjdzie... Póki co od października zeszłego roku nic się nie zmieniło... A chociażby moi znajomi, którzy byli sami w tym czasie - już planują wspólne urlopy. Kolejne wakacje spędzę samotnie.
Źle mnie zrozumiałeś. Miałam na myśli zupełnie coś innego. Widzisz, tutaj ludzie na prawdę mają problemy i czasami chcą się wygadać, bo tego potrzebują, bo chcą aby ktoś na niektóre rzeczy popatrzył ze swojej perspektywy. Mnie irytuje to ,że ktoś to wszystko podważa. Ocenia jako głupotę, nudę i za dużo wolnego czasu. Ja mimo wszystko mam nadzieję ,że do tej 1/4 to co mówię lub staram się przekazać- dociera.
Masz rację - nie wiem, czym mnie życie zaskoczy, ale prognozować zawsze można.
Co do dalszej wypowiedzi:
Po pierwsze - to nie jest portal
Po drugie - to nie jest strona "niesienia pomocy", typu pogotowie24.info, czy Aby pomóc w 48 godzin na stronie Goldenline.pl
Po trzecie - strona ta daje możliwość wyrażania swoich uczuć, emocji.
Po czwarte - 3/4 wiadomości nie należy brać pod uwagę
Po piąte - skoro większość wiadomości jest beznadziejnych - to po co odpowiadać na nie? Osoby odpowiadające na te wiadomości same nakręcają nowe osoby, by pisały wymyślone historie.
To tyle - chciałem się obronić przed zarzutem, jakoby moje problemy były gorszej wagi.
Nie wiesz czym cię jeszcze życie zaskoczy. Swoją drogą, z tego portalu na prawdę robi się wielki śmietnik .Szkoda tylko ,że niektórzy realnie potrzebują pomocy a przypadkowe dzieci ze znieczulicą tego nie potrafią zrozumieć.
wiesz, nie chciałbym być zwolennikiem zasady, że "nie można mieć wszystkiego w życiu".
Jeżeli ktoś mnie zechce, a ta osoba też mi przypadnie do gustu - to nie będę się bronił.
Póki co na horyzoncie nikogo nie ma...
Dawno tu nie zaglądałem, ale widzę, że wątek się rozwinął.
Po pierwsze - ludzie, spokojniej. Po co się wyzywać od debili?
Po drugie - Trudno jest mi się odnieść do wszystkich wypowiedzi, więc napiszę pokrótce.
Jak mówiłem - nie szukam na siłę nikogo.
Poruszany był też temat tego, jakobym był zbyt grzeczny, nudny.
Odpowiem, że nie jestem taką osobą. Mam wyczucie do kogo i w jakich sytuacjach mam być spokojny, a tak na co dzień jestem osobą bardzo wesołą, pełną (szalonych) pomysłów.
Niestety na swojej drodze nie spotykam nikogo, kto by się mną zainteresował. Może kiedyś spotkam? Ale chyba jest to już mało prawdopodobne, więc zajmuję się dalej swoim życiem, pracą i nauką.
Przynajmniej w jednym przypadku mam dobrze, że w odróżnieniu od innych nie mam problemów ze znalezieniem pracy, nauka idzie mi dobrze, a nie jak niektórym szczęśliwym chłopaczkom, którzy mają super fury, komóry, skóry i od groma lasek na boku
Moj poziom inteligencji droga debilko jest całkiem niezły, wątpię czy zrozumiesz choćby połowę z moich poglądów. Zresztą nieważne. A co do kapeli , ponieważ o tym wspominałaś to polecam Wam wszystkim Dance Gavin Dance i Emarosę^^ Ciao, nie chcę mi się juz deliberować na ten temat.
Jezeli w Twoim mniemaniu takijest niegrzeczny chłopiec to lepiej uścilij o co Ci chodzi bo niepotrzebnie się kłócimy.
Droga debilko, niegrzeczny facet to nie ten który cie bije, poniewiera... taki który interesuje się ciekawymi rzeczami, czasem nielegalnymi... moim zdaniem to jest niegrzeczny chłopiec... tylko czasem jest zajęty tym bardziej niż swoją dziewczyną... wiec mi nie mów co o tym myślisz, skoro i tak nie rozumiesz! po poziomie twojej inteligencji stwierdzam że musisz być bardzo ładna bo rzadkim przypadkiem jest to, że inteligencja idzie w parze z urodą! A jak koleś jest taki że zajebiście można z nim pogadać wyżalić się i takie pierdoły,a np stwierdzić, że w tym momencie pakujemy się i jedziemy stopem na drugi koniec polski bo np. gra tam koncert ulubiona kapelka czy coś... to ja się nie dziwie że go dziewczyny tylko jak dobrego przyjaciela traktują!
Oj moje oczy... Przeczytałam cały wątek, pomijając jedynie fragmenty pisane przez dzieciaki.
Wszystko co chciałam napisać po przeczytaniu Twojego 'pożalenia' zostało już napisane. Dopiszę tylko, że widać, że fajny chłopak jesteś, czasowo Cię kupidynki-sfatynki omijają, ale jestem pewna, że znajdą czas i dla Ciebie :)
Nie będziesz sam.
Pozdrawiam. :)
wiem co czujesz.. ale na studiach poznaje sie mnostwo nowych ludzi:)mysle,ze poprostu moze traktujesz dziewczyny jak kolezanki i one Ciebie rowniez tak traktuja,a powodem jest moze podswiadoma wiedza,ze to jeszcze nie ta..?..moze poprostu jeszcze nie ten czas:)ciesz sie zyciem:imprezuj ze znajomymi:)wyglupiaj sie idt:)poki jeszcze mozesz..bo majac druga polowke,to jej bedziesz chcial poswiecac jak najwiecej czasu..i nie bedzie obgadywania lasek z kumplami,a rozmowy na temat butow dziewczyny ze stolika obok;)dziewczeta,kobiety..maja rozne charakterki..nie ma recepty na podryw:)chociaz.."przez zołądek do serca",to dziala:D..pozdrawiam i zycze powodzenia i duzo pogody ducha:):*
Naprawde musisz byc debilka. Tylko potwierdzasz opinie innych facetow , ze kobiety to idiotki , ktore leca na 'niegrzecznych' zeby dobrze im nakopali, bo lubia cierpiec i byc poniewierane. Najlepiej , zeby sie Wami nie interesowali i traktowali jak 'szmatke ' wtedy bedziecie za nimi biegac maratony. Grzeczny nie oznacza nudny. Znam wielu milych chlopcow , ktorzy maja fantastyczne zainteresowania , dlatego trudno byloby ich nazwac nudnymi. Poza tym , jestem ładna dziewczyna , powiedz mi czy w Polsce musi tak byc , ze jestesmy wychowani tak by byc falszywie skromnym?Nierozumiem tego. Nie mozna okreslic stanu faktycznego, tylko udawac , ze prawda nie jest prawda poki ktos mi tego nie powie?
Gdzieś na pewno jest ta twoja druga połowa:) Nie martw się:) i co do dziewczyn to zgadzam się z tą odrazy pode mną masz rację chłopacy niegrzeczni są seksowniejsi a w życiu musi się dziać musi być szaleństwo:) Boo nuda szybko się nudzi dziewczyną:)
no sory... sama jesteś debilka... nie zgadzając się z moja opinia, nie musisz mnie obrażać!! Ja tam nie lubię grzecznych chłopaków... nie wiem czemu... takie zboczenie... może dziewczyny które spotkał też nie... W życiu powinno być trochę szaleństwa... grzeczni są nudni! A ty może nie jesteś taka ładna jak ci się wydaje "debilko"!!
Co za debilka sie wpisała na dole. Wybacz określenie. Wredny? Za fajny? Jak ktos moze byc za fajny. Po prostu moze on nie dostrzega w sobie czegos istotnego , co zniecheca ,albo nie trafil jeszcze na normalna dziewczyne. A moze podobaja mu sie wylacznie jakiegos typu kobiety i z takimi sie tylko umawia. Niech kazdy zacznie od siebie. Ja tez niby jestem ladna , zgrabna i oczytana a chlopca nie mam. Trudno. Bez tego da sie zyc.
moze jestes zafajny zeby miec dziewczyne... musisz chyba byc bardziej wredny dla niech, zeby mialy sie na co skarzyc chyba tego chca dziewczyny... ale nie ejstem pewna tego co mowie jakby co!
A ja nie mam nic. Przez moje 'bunt i rewolucyje' nie mam ani studiów , ani prawa jazdy, ani certyfikatu. Nadal mieszkam z rodzicami i nie mam celu w zyciu , bo jestem zagubionym czlowiekiem. Na dodatek w zadnym zwiazku nie jestem , To dopiero tragedia,. Zreflektuj.
Samotność jest trudna w przezwyciążeniu. Też z nią walcze i mi nie wychodzi. Ostatnio każdy z kim sie spotykam to rani. ale mam nadzieje ze wkomcu spotkam kogos kto sprawi ze nie bedzie mi smutno. I Tobie teztego życze!
witaj w klubie...
ja niegdy nie miałam chłopaka często czuje się z tego powodu okropnie...ale to mija z czasem idzie sie przyzwyczaic...ale jesli znajdziesz "ta jedyna" walcz o nia...
pozdr/.
nie przejmuj się. Na Ciebie też przyjdzie czas - a wtedy będziesz miał dosyć ;)
To nie takie proste wytrzymać z babą - kosmetyki porozwalane po całej chałupie, godzinne piglowanie się, marudzenie, krótka smyczka, kolacje u rodziny dziewczyny - brrrrr... Zazdroszczę Ci wolności... Naciesz się nią, póki masz
psycholodzy to spoko ludziki a psychiatrzy jeszcze lepsi:)Po co sie meczyc kombinowac jak dobry lekarz znajdzie powód twojej samotnosci i bedzie git.:****
do samotnika:wejdz a sie przekonasz:)tak serio sa tam ludzie z problemami i tez tacy co chca wszystkim "pomocowac":)A jestem z dwóch miast jednego polskiego a drugiego niemieckigo:)
nie musi tak byc!szkoda ze nie mieszkasz gdzies blizej mnie,bo bym sie z toba umowila:)twoja krotka wypowiedz pokazuje ze jestes b. wrazliwy,a to wlasnie cenie u facetow.No mieszkam daleko,wejdz http://www.psychologia.apl.pl/forum/index.php
jak z nim nie będziesz korespondował tu to wypełznie na inne wątki, choć pewnie już swoje "mądre" komentarze wstawia gdzieś indziej, ale jeśli będzie pisał tu, to mniej gdzieś indziej
I tak to jest z dziećmi korespondować... Przykre - przepraszam wszystkich normalnych użytkowników. Obiecuję, że z tym śmieciem nie będę korespondował :]
17.12.2008 21:52:57
a ja widzę, że masz rodzyny w swojej dupie, może się chcesz z nami podzielić? xD
a tak na serio.. to wiesz co mnie boli? że nie masz w dupie coca-coli xD
oo.. chyba teraz masz przerwe w szkółce xD
malutki to wiesz gdzie jest u ciebie xD
to nie chcesz ze mną poklikać? buuu ;(.. może bym cie jakoś pocieszył xD
a ty pewnie kolejna nocka zarwana na oglądaniu youporna... no cóż, ale twoje życie (z tego co tak piszesz) jest lepsze.. możesz chociaż do lustra się z siebie pośmiać..
współczuję ci synek i nie martw się tak o mnie, aż dziwne, że w ogóle wiesz o czymś takim jak szkoła..
Nie musi tak być? Ale tak jest :)
Przyzwyczaiłem się już. Teraz się martwię co to będzie jak jednak kogoś znajdę - chyba nie będę się umiał ze swego stanu kawalerskiego się przestawić ;)
A tak z ciekawości - skąd jesteś?
Do: 11.12.2008 16:01:04
Nie miej wyrzutów sumienia... To nie Twoja wina, że jestem taki, jaki jestem :)
nie musi tak byc!szkoda ze nie mieszkasz gdzies blizej mnie,bo bym sie z toba umowila:)twoja krotka wypowiedz pokazuje ze jestes b. wrazliwy,a to wlasnie cenie u facetow
8.12.2008 21:57:14
Jeśli taki śmieć ma o sobie mniemanie, że jest cywilizowany to już nie dziwie się do czego ten świat zmierza.. osło-srana gówno-gębna koguciaro.. pa
"Moda na Sukces" odcinek 213916916e823r48234821548254823584524523r452458234582345862345458235482458324582458632458624587324587321547534863254765486124586254862153486321548723543246825472547254
8.12.2008 19:58:54
a u ciebie chyba problemy z lewym jądrem..
kończę tą denną konwersację, bo nie chcę sie do twojego poziomu zniżać.. żegnaj skarbie..
na cywilizowanych forach gdy dyskusja schodzi do tego poziomu , to uznaje sie ją za zamkniętą.... proponuje to zrobić inteligentniejszej z osób wypowiadajacych się ru :)
Czy Twój ojciec molestuje Cię analnie? Bo za dużo piszesz o sexie analnym... Wiesz - możesz zawsze sprawę zgłosić na policję, pójść do psychologa i porozmawiać o "złym dotyku".
Pochwal się lepiej co twoja robiła i dlaczego na świat musiała przyjść taka niepełnosprawna dziewczynka.. No powiedz nam jak twój tata wchodził ci do wanny jak sie kąpałaś. Pochwal się słoneczko. Już nie musisz mówić, że twoją matkę jebał tylko w kakao i wpadł przez to, a efektem było właśnie takie niedorozwinięte dziecko jak ty..
Boże... Naprawdę Cię ta matka nie kochała - ale co się dziwić - to jest tak, jak Twoja matka uprawiała sex grupowy z 17 chorymi na AIDS facetami... hyhhyhyhy
wiesz nie musi tak być..niektóre dziewczyny nie doceniają tego co maja i co straciły. Bardzo dobrze wiem co czujesz ja chodź jestem młoda to dużo przeżyłam nie chciał byś być w mojej skórze..
a co? należysz do tej zindoktrynowanej sekty piorącej ludziom mózgi? jeżeli tak to chyba sie nie dogadamy, bo twój poziom jest niższy niż podłoga, a to co dla mnie jest podłogą to dla ciebie jest sufitem.. heh
ooo... pani mądralińska się odezwała. a już myślałem, ze pilnie się uczysz, bo w końcu weekend i w poniedziałek do szkoły.. nie będziesz mi złotko planowała dnia więc możesz mykać kręcić batona.. i nie martw sie tak o środowisko. od tego są ekolodzy i inne insekty, chyba, że należysz w szkółce do kółka ekologicznego. wtedy zmienia to postać rzeczy. Ewentualnie jeszcze powiedz czy należysz do jechowców, albo do masonerii.. wtedy będę wiedział do jakiego poziomu będę musiał sie zniżyć, żeby rozmawiać z tobą jak równy z równym. pozdro!
Oj człowieku... Idź na spacer, zrelaksuj się - a jak wrócisz ze spacerku, to może coś mądrego napiszesz - a jak nie masz nic do dodania, to zamilcz - tak będzie lepiej dla tego środowiska
a tym tekstem pokazałaś, że albo jesteś jakąś wielce uczoną w piśmie nastolatką która jeździ po wszelkiego rodzaju konkursach i udaje mądrą, albo niepocieszoną 20latką która szuka szczęścia i wczorajszego dnia.. Mi również możesz coś powiedzieć o sobie, może sie pośmieje.. heh
A tym tekstem pokazałeś, że niestety - albo masz 10 lat i jakimś cudem dorwałeś się do komputera (bo przypomnę, że teraz powinieneś odrabiać prace domową), albo niestety - na lekcjach biologii się przesypiało większość czasu... Poopowiadaj nam coś więcej - może czegoś się nowego dowiemy o Twojej głupocie ;]
No ale to jest dość głupie paru dwudziestu latków siedzi i się użala ze nie może znaleźć drugiej polówki. To weźcie coś z tym zrobicie a nie piszecie na dennym forum.
Tak jak zrobił to Karol
dzięki wielkie. postaram się coś zmienić w swoim życiu i bardziej otworzyć się na ludzi co nie będzie łatwe ale spróbuję, dziękuję za dobre słowo, pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia
Heh.. Dziękuję, ja również Tobie życzę powodzenia w życiu. Naprawdę, otwórz się na innych, a na pewno będzie lepiej w Twoim życiu. Uwierz po prostu w siebie, a jakoś to się ułoży..
Pozdrawiam ciepło.. Trzymaj się
Karol
życzę ci powodzenia
masz rację
sama też muszę przestać widzieć tylko swój problem a realizować to co można i póki jest czas
pozdrawiam
mam nadzieję że będzie lepiej
spokojnej nocy
Dobra, powiem tak.. nie będę już tu zaglądał, bo to chyba nie ma sensu. jak byśmy nie debatowali to i tak wychodzimy do punktu wyjścia.. lepiej zająć sie sobą, tak więc pa.. Powodzenia w życiu życzę.. Trzymajcie się
krótkie i jasne stwierdzenia.
nie chcę tu nikogo oceniać
ani prawić wielkich morałów czy kazań jak żyć
każdy ostatecznie jest szczęśliwy na swój sposób
tylko niektórzy nie potrafią tego uszanować
czasem coś tu napiszę ale jeśli ktoś się nie zgadza to ma prawo
każdy jest inny
każdy ma swoje życie
każdy ma swoje upodobania i pasje
jak i problemy
może nie będę już zanudzać
pozdrawiam
życzę wszystkim spokojnego wieczoru
Ja już ogólnie się pogubiłem w tym wszystkim ;p
Do Patrycji:
No kółko akurat przełożyli ciule z mojej grupy i przez to dzisiejszy dzień to totalne dno, ale cóż.. Cztero-pakistan na dobry sen z kolegą i wszystko jutro będzie grało ;p. Każdy jest inny i każdy musi inaczej do siebie podchodzić, a to, ze ktoś nam coś doradza powinniśmy tylko przeanalizować i ewentualnie spróbować wdrożyć do naszego życia.. może sie polepszy..
Do tajemniczej nieznajomej:
Akurat nie wszyscy są tacy sami jak ty, a gdyby tacy byli to myślę, ze nie było by na tym świecie tak źle ;). Ogólnie każdemu nie podobają sie czyjeś przyzwyczajenia, no bo w końcu każdy pochodzi z innego domu w którym są inne tradycje..
Do dziecka neo:
nie wiem, czy dobrze rozumiesz, ale to 'forum'właśnie jest od tego, zeby ludzie ze sobą rozmawiali na jakieś tematy.. a to, ze mam ponad 20l i nie mam bejbe to ma oznaczać, że jestem gorszy? heh.. śmieszysz mnie..
A powiedz synek co ci to przeszkadza, że tu piszemy? Jak cię to śmieszy to spadówa.. mój świat moje problemy.. a wiem.. adwent sie zaczął i wszystkie chamoteki są zamknięte...
No ja jestem tym dzieckiem "Neostrady".
Ale wy macie problemy ze sobą pisać o swoich problemach w internecie ? wejdźcie na skyp'a i zrobicie sobie konferencje na parę osób. I kto tu jest n00obem ?
I nie jestem niewychowany tylko śmiać mi się z was chce. Mężczyzna, który ma 20 parę lat i nie może sobie znaleźć dziewczyny ?? To ale coś jest nie tak z twoim wyglądem lub z twoim zachowaniem
a.. chyba, że to nie do mnie było tylko do autora z samej góry xD. Jak tak to looz.. Karol
To było do autora z samej góry :) Karolu:
Nikogo nie osądzam, nie lecę też na kasę. Jedno Ci powiem - to nieprawda, że kobiety nie obchodzi, czy ktos ma pasję, swoje zainteresowania i plany. Właśnie to jest najważniejsze - przynajmniej dla mnie.
Warto jednak czasem spojrzeć na siebie krytycznie. Mój facet był naprawdę dobrym interesującym człowiekiem z bardzo dużymi perspektywami i bardzo dużym członkiem, że tak się już wyrażę dosadnie. Ale jego zachowanie przeszkadzało mi, a składało się na nie mnóstwo - gesty, sposób wysławiania się, drobne nawyki. Te drobiazgi potrafią naprawdę wkurzać. Stąd moja rada dla autora z samej góry. Niech się zastanowi, co sprawia, że dziewczyny mu uciekają.
zacznę może z innej strony : jak poszło dziś kolokwium czyli " kółko i krzyżyk"?
przeczytałam ostatnie posty i prawdę powiedziawszy moge powiedzieć jedno.
każdy jest inny i każdy ma inne podejście do życia, nie można nikomu narzucić : ej zmień się bo wylądujesz w klasztorze czy tym podobne, jeżeli osoba zainteresowana sama nie stwierdzi że swoją postawą daleko nie zajdzie to nie warto zmuszać, można wtedy ta osobę zranić lub zniechęcić,
są gusta i guściki,
nie wszystkim w danej osobie wszystko pasuje,
każdy doradza co innego
może więc zanim będziemy pouczać kogoś jak ma żyć ( co jest w pewnym sytuacjach potrzebne ale nie zawsze) zastanówmy się nad nami samymi,
wyjdzie to na dobre i nam i danej osobie, bo robic coś na żywioł bo tak trzeba bo tak teraz wypada czasami powoduje jeszcze większą katastrofę.
to tyle moich filozoficznych wywodów
pozdrawiam
Spokojnie na wszystko przyjdzie czas.. nie szukaj... Ona sama Cię znajdzie.. I doceń to bo przyjaźń od kobiety to bardzo dużo ! a zawsze może przerodzić się w coś więcej :)
No to żeś pojechała mi po rajtach.. Wiesz, ogólnie mogę powiedzieć ci tak, nie tyle odrażam kobiety (jak to pięknie ujełaś) co mam na nie bite.. Może nie pracuje w Wawie, bo póki co studiuję, ale z dala od tej jakże pięknej mieściny jaką jest właśnie Wawa. Mam swoje życie, swoje plany i staram się je w pełni realizować.. Jak mi to wychodzi to już moja sprawa, ale czy z kimś czy sam jestem w stanie przeżyć to życie.. Popełniłem jeden błąd i to zaowocowało tym co mam teraz, ale człowiek uczy sie na błędach.. Jedyne co mnie śmieszy jest to, że dziewczyna zawsze wybiera faceta który jest aktualnie 'fajny' heh.. nie zważa na jego zamiłowania, na pasje, na to kim może się stać, ale na to kim jest teraz. Nie myśli o tym co będzie kiedyś.. Takie właśnie były moje znajomości.. liczyło sie to co teraz.. Nie wiem jaka jesteś, bo i nie mnie to oceniać. W końcu ciebie nie znam, więc i nie oceniaj ludzi pochopnie.. a jak już to zauważyłem lepiej mieć kilka dobrych koleżanek niż być z kimś zupełnie nie pasującym do nas..
Mój drogi - ale tak szybko. Sporo czasu upłynęło odkąd wrzuciłeś tu tego posta, więc może już tego nie przeczytasz. Ale może jednak?
Nie poradzę Ci jak inni, żebyś się trzymał, nie przejmował i że samo przyjdzie. Poradzę Ci żebyś zastanowił się nad swoim zachowaniem. Co jest takiego w Tobie, że mimo ogólnej sytuacji na plus, zrażasz do siebie kobiety? Wybacz, ale piszę w ten sposób, bo jestem zupełnie jak jedna z tych dziewczyn o których wspominasz w poście. Parę miesięcy temu rzuciłam faceta,wypisz wymaluj jak Ty - przyjaciela wszystkich, młodego, z dobrą pracą w W-wie itp, itd. Zrobiłam to z przykrością, ale nie byłam w stanie dłużej znosić jego zachowania. Zmanierowanie to słowo którre najlepiej oddawałoby tu problem. Oczywiście facet zawsze zaręczał, że świetnie czuje się ze sobą i że jego sposób bycia jest w pełni naturalny. Gdyby się przy tym nie upierał - może daloby się coś zmienić. Ale jeśli tak wygląda naturalne zachowanie, to ja dziękuję. Dlatego dobrze radzę - zastanów się nad sobą. Mój ex też był ogólnie pozytywnym człowiekiem i kochał życie.
Heh.. Nie wątpię w to, że jest spora grupa ludzi, którzy mają takie, bądź podobne problemy.. Trzeba jakoś w życiu radzić, szukać nowych zamiłowań, oddawać się w pełni swojej pasji życiowej, a na pewno będzie lepiej.. Choć nie zawsze jest tak kolorowo jak tego sobie życzymy i jak to sobie wyobrażamy.. Do osoby wyżej mogę powiedzieć, żeby nie martwił się dziewczynami. Osobiście dałem sobie z tym spokój. Niby chciałoby się być z kimś bliskim dla nas, ale nie ma co się popędzać, może kiedyś przyjdzie.. Ogólnie nie warto żyć nadzieją, bo przez to tylko można jeszcze bardziej się rozczarować w życiu.. Najlepiej żyć z dnia na dzień i starać się otwierać ludzi..
"Szkoda, że jesteście anonimowi, bo wiedziałbym do kogo się zwracać :) do E.M - W moim przypadku jest taki problem, że dziewczyny traktują mnie jak swego najlepszego kumpla, ale same są w tak kretyńskich związkach, że aż im współczują. One jednak wolą mieć chamka, prostaka, bo uważają go za piękność. Wyciągam wnioski, że po prostu jestem chyba zbyt nieśmiały, by wyrażać uczucia. A życie jest piękne, choćby wczoraj zdarzył mi się bardzo cudowny dzień, zaraz idę do pracy, którą lubię."
"Rok temu pogodziłem się z tym stanem, znajdując sobie nowe hobby - jazda na rowerze. Długie wycieczki to jest to, czemu każdemu samotnikowi potrzeba. "
Mam identyczna sytuacje, tez jezdze na rowerze, chodzę na basen i na siłownię, dzięki temu czuję że żyje. Lecz odczuwam pustke z tego powodu że sobie nieznalazłem żadnej kobiety. Trzeba poprostu żyć może kiedyś samotność zostanie przerwana, żyje nadzieja...
dokładnie, wychodzi na to że nigdzie nie można normalnie porozmawiać , czasem ludzie są ciaśni myślowo, lub nie wychowani i nie rozumieją że inni chcą czasem tylko tu opisać co ich trapi bo w rzeczywistości nie mają odwagi. nie chcę nikogo urazić. to co pisałam powyżej to i tak łagodne było, ale nie będę się zniżać w tekstach do ich poziomu. mam nadzieję że nie jesteś zły to naprawdę nie było do ciebie
nic nie szkodzi, właśnie tak myślałem, że coś jest nie tak.. ale spoko, nie było sprawy. wpadnie ci taka banda dzieci i robią co im się rzewnie podoba.. zero wychowania
nie to nie było do ciebie. przepraszam pomyliłam adresy. wkurzyło mnie to Że para idiotów nie ma gdzie wstawiać swoich durnych trzech groszy, inni chca czasem porozmawiać o czyms poważnym a tu wpadnie paru i wszystko burzy. przepraszam to co napisałam wcześniej nie było do ciebie, naprawdę
to wyżej to było do mnie? jeśli tak to chyba mylisz adresy, bo to nie ja pisałem tego freestyle, a moje słowa były właśnie odnośnie trollów..
a kto to jest gucio?
twój poziom jest dopiero wysoki :(((((((((((((((!!!!!!!!!!!!!!!
ludzie chcą tu normalnie porozmawiać a tu wpada ktoś i wtrąca swoje nędzne 3 grosze, zero szacunku!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!zresztą co ja tu będę pisać i tak gucio do was trafi!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Powiem krótko.. Nie karm trolla... Dzieci Neostrady popiszą i sobie pójdą, ale poziom jaki reprezentują zostawia wiele do życzenia... Netykieta się kłania... n00by
co niektórzy to chyba pomylili strony,
i mają problemy z ortografią
załóżcie sobie jakies forum i tam wypisujcie swe durne dywagacje a nie tu gdzie ludzie czasem chcą przedstawić swoje problemy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
nie !! w dreznie sie upijemy soczkiem z marchwi i dzikiej ruszy :D:D:D
a ten pasek tez widzialem i pare dziewczyna ma go u nas w sql ;p
a z gabki to juz dawno nie strzelaem teraz wole z kasztana
nom w lumpeksie widziałem fajny pasek w kształcie sznurka a na polowanie tak bardzo chętnie będe strzelał z gąbki i myśle, że w tym roku sie uda a w dreznie kupie sobię wkładke do buta
tak zdaję sobie z tego sprawę. żyję w stolicy Polski i widać gołym okiem czym jest dziś człowiek: maszyna do zarabiania pieniędzy, tylko co potem ... staram sie być sobą , jedno czego jestem pewna to to że nie chce nikogo udawać, nie umiałabym nawet, szkoda że ludzie dzisiaj tak płytko oceniają innych, widzą to co chcą widzieć
a sami często nie potrafią zrozumieć samych siebie.
co do znajomych to masz racje.
nie że boje się kontaktów z ludźmi, bo będąc na uczelni a potem w ewentualnej pracy musze umieć rozmiawiać z innymi a nie trzymać głowę utkwioną w podłogę:((
ciekawe określenie kolokwium: kółko i krzyżyk :))
ja mam opisowe wyłącznie:((
wykładowcy doszli do wniosku że testy typu a, b,c nie pozwalają studentowi na rozwijanie umiejętności pisania dłuższych wypowiedzi, co potem widać po wielu " twórczych " pracach
jestem na takim kierunku że pisanie tego co wykładowca każe w formie dłuszej niz dwa zdania
jest szczególnie wymagane
kończę swe wywody
przyjemnej nauki
ja za fizyką nie przepadałam ale przynajmniej nauczyciel był sympatyczny :))
Tak, kółko i krzyżyk, czyli oficjalniej znane pod nazwą kolokwium ;) Fiiizyyykaaaa... hehe..
Wiesz, nie masz co sobie zarzucać, że to twoja wina, czy coś w tym stylu. to jacy jesteśmy, to kim się stajemy rzez nasze życie zależy w dużej mierze od otoczenia w jakim przebywamy. Widzisz, trafiłaś na taką, a nie inną klasę w szkole średniej i przez to nabrałaś zapewne dystansu do innych. To samo mogę powiedzieć o sobie.. Poznałem kilka takich a nie innych dziewczyn i jakoś nie mam już takiego zapału do jakichś nowych związków. Nie, żebym przekreślał od razu każdą którą poznam, ale po prostu wolę utrzymać jakiś kontakt, ewentualnie przyjaźń, aniżeli angażować się w coś większego.
Wspominasz o koleżankach na studiach, ale popatrz na to z tej strony, że lepiej mieć garstkę bardzo dobrych znajomych niż gromadę ludzi którym jesteś potrzebna raz w czas i którzy nie mają dla ciebie czasu gdy tego potrzebujesz.. Musisz o tym zapomnieć, nie wspominać tych czasów, żyć tym co jest teraz :)
I na pewno nie jesteś dziwnym człowiekiem, to przez wszechobecne media kreowana jest wizja człowieka trendy, człowieka który jest aktualnie modny, który przeminie i nikt o nim nie będzie pamiętał. Ja osobiście nie podążam za modą za tym co trendy, co na topie i w ogóle.. Jestem po prostu jaki jestem, a to jaki jestem zależy tylko i wyłącznie ode mnie. I przypominają mi sie takie słowa: Śmiejecie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieje się z was, bo wszyscy jesteśmy tacy sami.. Te słowa dają do myślenia.. heh z resztą sama pewnie widzisz za czym podąża dzisiejszy świat..
kółko i krzyżyk?
może dziwnie to zabrzmi ale to co poprzednio napisałeś mogę powiedzieć o sobie, tylko że w moim przypadku może gdybym zakończyła edukację na podstawówce byłabym nadal roześmianą dziewczyną ale nie miałam szczęścia do ludzi, to jest tak gdy choć odrobinę się od kogoś różni staje się jednocześnie osobą gorszą,nie mam dobrych wspomnień ze szkoły średniej, wykasowuje powoli złe wspomnienia ale to nadal we mnie siedzi jak kleszcz.
mam bardzo duzy dystans do ludzi i świata, nie ufam od razu,
na studiach mam 3 może 4 koleżanki i tyle,
jestem samotnikiem od szkoły średniej,
gdy nie mam zajęć siedzę w pokoju i czytam
czasami za duzo aż mnie oczy bolą, lubię swój kierunek ale nie jest to moja pasja
uwielbiam historię
nie chodzę na imprezy , dyskoteki,
i tak jak piszesz wolę być w domu bo tam zrobię coś pożytecznego
zycie nie jest złe
staram się nie uciekać od ludzi ale nie jest to łatwe
jestem dziwnym człowiekiem
czasami bardzo dziwnym
przepraszam
nie przeszkadzam już
miłej nauki
Nie mów tak, że zanudziłaś, bo przecież każdy ma coś do powiedzenia i każdego należy w równym stopniu wysłuchać. No właśnie poczucie zagubienia i dystans do ludzi.. Ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że nabyłem to przez swoje nieudane znajomości, bo tak to chyba można nazwać. Po prostu nie czuję już takiej jak kiedyś potrzeby chęć rozmowy z kimś, bo tak samo jak ty, wiem, że ten ktoś ma swoje życie i po 5minutach rozmowy straci wątek.. gdzieś w głębi chcę poznać kogoś, ale z drugiej strony myślę, czy dam sobie z tym radę, czy to nie będzie kolejna ślepa uliczka. Ogólnie mogę powiedzieć, że człowiek jest potrzebny tylko jeśli ktoś nas o coś prosi.. później możemy zniknąć z tego świata. takie doświadczenie wyniosłem akurat z tego co do tej pory widziałem na studiach.. taki wyścig szczurów. jeden przez drugiego po trupach, a wygrana i tak nie przyniesie radości..
PS: jutro mam kółko i krzyżyk więc wracam do nauki ;)
nic nie namieszałeś , wręcz przeciwnie mogę się pod tym podpisać imieniem i nazwiskiem, tylko że ja nawet za miasto nie wyjeżdżam bo nie mam gdzie, w domu bywam gościem, mam niewielu znajomych ale oni mają swoje życie a ja nie chce im zawracać głowy swoją osobą, może o tym porozmawiamy?
to forum jest przynajmniej anonimowe i dobrze.
ja nie mówię że moje życie jest bez sensu
po prostu czasami mam wrażenie że sie zgubiłam
i nie wiem co dalej, nie jestem ponura
ale mam dystans do ludzi , czasami zbyt duży.
mam nadzieję że ja teraz tu nie namieszałam
pozdrawiam
Patrycjo, widzę, że podobnie jak ja jesteś zamkniętą osobą. Od zawsze taki byłem, nie kręciły mnie imprezy, wolałem posiedzieć w domu, zrobić coś pożytecznego.. i teraz, na studiach tak samo.. siedzę cały czas w pokoju.. a myślałem, że zmienię swoje życie jak wyjadę z domu, ale niestety.. staram się otwierać na ludzi, ale widzę, że to nie przynosi efektu.. możliwe, że nie nadążam za zmieniającym się światem, ale mówię trudno.. i to mnie właśnie gubi.. nie mam motywacji do jakiegokolwiek działania.. wszystko co robie w moim mniemaniu nie mam sensu, studia, nauka i w ogóle.. No, ale staram się jakoś temu przeciwdziałać. Niby nie mam jakichś szerokich zainteresowań, bo tylko to co studiuje mnie interesuje, to jest moja pasja, ale czasem nie widzę w tym sensu.. może dlatego, ze moje życie tak wygląda, może dlatego, że nie otwieram sie na ludzi, nie pragnę ich poznać. Może dlatego, że chce przejść przez życie z dala od ludzi.. nie mam pojęcia. bynajmniej staram się czasem zbierać siły na jakiś spacer, wypad na miasto choćby dla zabicia nudy i powiem, że to pomaga. Niby nic wielkiego, ale cieszy.. heh..
Nie wiem czy to co napisałem ma sens i jakiś ład, ale w skrócie powiem, żebyś nie zamykała sie tak jak i ja.. Życie może mieć sens, wystarczy mu go nadać..
PS: chyba seryjnie zamieszałem, jak tak to wybaczcie, że musicie to czytać...
DO MATEUSZA: czy to ty jesteś zbuntowany marzyciel?
może poszukaj porady u kogoś bardziej w swoim wieku , właśnie zajrzałam na epuls
sorek nie odbierz tego źle
jestem na epulsie , wiem juz o co chodzi.
jeśli chcesz możemy o tym porozmawiać chociaż nie wiem czy 22 letnia skomplikowana osoba jak ja doradzi ci coś co rozwiąże tą sytuacje
mój nick: fermina22 na epulsie tam juz dowiesz się więcej
Ech... Dziś w szkole jej nie było....
Cytat z naszej esemesowej rozmowy... :(
"Jakich? Takich, że kompletnie nikt mnie nie interesuje tylko ja czy to, że... :("
wiesz przy rodzicach nie rozmawia się o wszystkim :))
nie mam gg mam wadliwe oprogramowanie
jedyne co mogę zaproponować jako ewentualny zamiennik komunikatora to skype
nie zakładaj jednak że wszystko stracone
daj trochę czasu
potem porozmawiajcie ale szczerze i otwarcie
kiepska porada
chociarz jak z nią dziś rozmawiałem przez telefon to bylo cos takiego niechcacy sie rozlaczylem i napisalem esa ze nie chcacy i ze pewnie sie cieszy ze sie rozlaczylem bo nie musiala mnie sluchac a ona na to
nie dlatego poprostu matka mi stala nad glowa
dziwi mnie jej reakcja, chociaż nie wiem jakby zareagowała gdybyś jej to powiedział sam.
może nie wierzy w szczerość twoich uczuć lub po prostu nie traktuje waszego związku poważnie.
porozmawiaj z nią, poproś o wyjaśnienia i powody jej zachowania, masz do tego prawo, a szczerość powinna być podstawą.
kiepska porada wiem
Sytuacija:
Jej przyjaciółka powiedziała jej, że ją kocham ona mnie wyśmiała... Bo gadałem z jej przyjaciółką o niej i mi sie wymckneło ;/. A ja ją nadal kocham, a na rl prawie z nią nie gadam bo na mnie zlewa ;(
Nie wiem czemu tak jest ;[ nic na to nie mogę poradzić chociaż po tym jak się dowiedziała troche inaczej sie zachowuje ;(.
poza tym wydaje mi się że ona testuje twoje uczucia i bada jak się zachowujesz w danej sytuacji, nie wiem nie znam jej , nie znam sytuacji.
ja nigdy nie miałam chłopaka więc nie wiem jak to wygląda z tej strony,
doradzałabym szczerą rozmowę w cztery oczy
i przedstawienie swoich poglądów
odradzałabym awantury i pisanie smsów ale rozmowę w rzeczywistości
kiepska porada wiem, nie nadaję sie na psychologa :((
to nie za ciekawie, nie wiem czemu cie wyśmiała?
zachowałeś się nie tak , powiedziałeś coś niestosownego?
zawsze lepiej pytać dziewczyny bo dziewczyna dziewczynę zrozumie i odgadnie o co chodzi.
nie jestem jasnowidzem. przedstaw sytuację.
jeśli ją kochasz mimo tego że cię wyśmiała to znaczy że traktujesz ten związek poważnie , co do niej to raczej pewności nie mam..
a ja chciałabym tylko by jakiś chłopak pogadał czasem ze mną ot tak o niczym, może to głupie ale dużo by mi to dało, nie szukam chłopaka bo nie wiem kogo tak naprawdę szukam, boję się rozczarowania, chcę czasem z kimś pogadać.
fakt dziewczyny czasami boleśnie ranią,
może więc lepiej bym nikogo nie spotkała na swojej drodze bo i tą osobę bym zraniła a nie chcę.
dobra nie wtrącam się do dyskusji bo jeszcze ją zakłócę
ale sobie znalazłeś obiekt westchnień, dziewczyna nie ma za grosz taktu, kultury - jak mogła zbluzgać kogoś za wyznanie jej uczuć, to głupie dziewczę a nie dziewczyna
No wiesz co ja mam powiedzieć ... mi dziewczyna powiedziala ze nie bedzie ze mna chodzic i wysmiala... na dodatek wybluzgala... a pozniej przypal w budzie ehh...
jestem w takiej samej sytuacji jak Ty Chyba nigdy nikt mnie nie pokocha... Chociaz tak bardzo chcialabym dzielic z kims zycie;-(Oczywiscie kimś wartosciowym...
A uważasz, że jestem osobą, która chce "teraz i już"?
Gdyby tak było, to w akcie desperacji byłbym z kimś, z kim nie dogadałbym się, nie podobał się wizualnie...
Więc tu Twoja teoria spiskowa ... nie sprawdza się...
Hmm... Do dziewczyn trzeba być smiałym ;P
I może najpierw się z nią zaprzyjaźnij, a jeśli ją kochasz na początku nie dawaj jej sie o tym przekonać poprostu jestescie przyjaciółmi. Dopiero później stwarzaj nasrtój itd. Bo ty chyba chcesz teraz już dziewczyne bo nie miałem... Poczekaj zaprzyjaźnij sie z jakąś, którą masz na oku :)
i tak jak mówiłem... ;D I nie bądź taki, że już teraz !
współczuję kaca, życzę szybkiego powrotu do zdrowia :D Ja nieprędko pozwolę sobie na kaca, bo ostatni bardzo dużo mnie nauczył:)
A ja idę sobie zrobić grzane piwo... Napiję się po babsku
a już myślałam że temat znów się urwie na parę dni...:(())
otwieranie na ludzi - brzmi pięknie ale jest trudne w realizacji, zwłaszcza że ostatnio brakuje mi motywacji, może to ta pogoda?
chyba się starzeję bo raz mam dobry nastrój a raz kompletny spadek formy:((
skończyłam powtarzać materiał do kolokwium jutrzejszego
w majlu pisałeś że w podstawówce i gimnazjum nie należałeś do towarzyskich osób a potem nastąpił przełom, u mnie jest odwrotnie do 2 klasy gimnazjum byłam usmiechnietą pogodną dziewczynką nawet czasem na małą uroczystość klasową poszłam, po 2 klasie gim nastąpił regres który ciągnie sie do dzisiaj
powoli z niego wychodzę ale to etap długotrwały,
matko nudzę jak prawnik
jak minął weekend?
pozdrawiam serdecznie
chyba solidnie przynudziłam:((
ja też jestem domatorką: ale rzadko kiedy jestem w domu, czasami nie ma mnie 2 lub 3 miesiące.
czasami tęsknię bo zawsze to w domu dobrze,
przydaję się do czegoś przynajmniej, mogę pobyć trochę z rodzinką i moimi kotami które uwielbiam, ale ogólnie lubię wszystkie zwierzątka nawet te pełzające i ośmionożne:))) kot czy pies na mnie sie nie wydrze chyba że podrapie :))
dziękuje za cierpliwość
spokojnego wieczoru i niedzieli
pozdrawiam
co do smutków i załamków w zaciszu domowym to się zgadzam:)) mnie trzeba wyciągać na siłę gdziekolwiek bo potrafię przygwoździć się do biurka z nie wychylać nosa spod książki . w domku właściwym mam na to czas późnym wieczorem, mama daje mi 100 rzeczy do zrobienia i wtedy nawet nie mam siły potem o czymkolwiek myśleć, ale jest cecha wspólna tego i tu i tu nigdzie nie wychodzę co denerwuje moją mamę i siostrę coraz bardziej dostałam już przydomek " zakonnica" :))) za 2 tygodnie moja najlepsza koleżanka ma urodziny i wtedy pewnie odgwożdżę się od
biurka:))
w następnym tygodniu ( weekend) myślę o długim spacerze, może zajrzę do lasu kabackiego albo parku skarywszewskiego
jeszcze nie przynudziłam?
co do ludzi to staram się jak mogę mieć z nimi kontakt ale oni nie zawsze dają mi okazję ku temu, jak na przykład parę dni temu, czasami nie wiem już co mam zrobić
Patrycjo - nie twierdzę, że jesteś ponuraczką... Ale powiem Ci coś o sobie - ja sam jestem domatorem - jak mogę, to spędzam czas w domu. Zawsze coś znajdę do roboty.
Nie stronię od imprez (np: wczoraj spontanicznie wyszedłem ze znajomymi).
Wszelkie smutki, załamki - warto przeżywać w zaciszu domowym
pogoda ducha , uśmiech, poczucie humoru.
nie chodzę po świecie cały czas ponura a i rozśmieszyć mnie łatwo , jak to czyni teraz moja koleżanka z pokoju :))z pogodą ducha już gorzej ,
czasem myslę że jej nie mam:(( poza tym zasłaniam się nauką, biblioteką, niewychodzeniem z pokoju przez parę dni jak teraz ostatnio, mam coś takiego że boję się czasem wyjść, to brzmi dziecinnie ale tak jest.
czasami myslę że jestem osobą niedojrzałą emocjonalnie.
do wszystkiego podchodzę z racjonalizmem gorszym niż u prawnika w innej sytuacji kieruję się tym co czuję i myślę naprawdę i tu spalam na panewce w 100% więc już kompletnie nie wiem.
dobra jejciu nie zanudzam, uczę się teraz do kolokwiów 3 które mam w tym tyg co bedzie, może dlatego mam taki specyficzny humorek, a jak samopoczucie dzisiaj?
nie chodziło mi o liczbę znajomych ale o ogólne wrażenie, nie wyróżniam się niczym specjalnym i nie wyolbrzymiam tego, czasami tak dobrze, przesada nie jest wskazana, można wtedy się całkiem pogubić
właśnie odczytałam majla od ciebie.
moją specyficzną cechą jest to że czasem dużo piszę, ale w pewnych momentach to dobrze aniżeli potem miałabym fragmenty wyrwane z kontekstu. Aj już zaczynam mówić jak niedoszły prawnik:(((
dziękuję za majla choć wątpiłam czy w gronie znajomych powinnam się znaleźć. do wielu spraw podchodzę z dystansem.
ale to dobrze,
co do mego wizerunku scenicznego:)) zapraszam na naszą klasę: moje dane personalne to patrycja kaczmarek liczba znajomych 24 , wyróżniam się niestety:(((
ja doceniam swych przyjaciół za to że są.
szanuję zdanie innych.
jejciu ale jestem nudziara:(((
sprawdź skrzynkę majlową, wysłałam już wiadomość
mam nadzieję że doszła:)
spokojnego wieczoru
może ja zyskam przyjaciela:)) bo przyjaźń w moim przypadku jest bardzo ważna i bardzo ją szanuję.
pozdrawiam
ps : którą przyjaciółką ewentualnie bym była?
bo masz ich pewnie duuuuuuuuuuuużo ,
widać że dyskusja powróciła do pierwotnego tematu. też mieszkam stolicy i usłyszałam ostatnio od koleżanki że to bardzo depresyjne miasto na dłuższą metę jeśli chodzi o mieszkanie.
studiuje tu 3 lata i nie odczuwam tego aż tak , to czy miasto jest złe czy dobre nie decyduje ono samo ale my ludzie.wracając do tematu, bardzo chciałabym mieć przyjaciela - chłopaka choć różne rzeczy słyszałam na temat tego typu przyjaźni,ale chcaiłabym kiedyś poznać taką " męską przyjaciółkę" :)) spojrzałabym na pewne sprawy inaczej.mam 22 lata , studiuje i nie jestem osobą otwartą, nie wyróżniam się niczym szczególnym , może poza tym że nie mam szczęścia do ludzi coraz częściej.chciałabym mieć tzw drugą połówkę ale najpierw potrzebna jest przyjaźń i zaufanie by móc budować potem trwały związek , takie mam bynajmniej zdanie.
co do wyglądu to ludzie ostatnio patrzą na to co chcą a to co istotne i wartościowe w człowieku pomijają, czasem wygląd , brak przebojowości, humoru itp skreśla ludzi już na starcie.. piszę to z własnego doświadczenia.
czemu ludzie upłycają innych , nie starają się poznać głębiej a bazują na tym co chcą? oczekiwania są czasami tak wysokie ,że wszystko traci sens.
przemawia przeze mnie gorycz ale jest ona w pełni uzasadniona i potwierdzona.
nie zabije się z tego powodu że do tej pory mam niewielu znajomych i żadnego chłopaka, są większe tragedie, szanuję przyjaźń,
nie ma komu tego powiedzieć
więc pewnie dlatego wybrałam to forum bo czuję się w pełni anonimowa. może za pare lat bedę pisać inaczej ale póki co jest jak jest.
hmmm wydaje mi się, że właśnie wtedy , kiedy przestaniesz oczekiwać coś się zmieni. Ale gdy się nie ma tego problemu to radzić jest łatwo. Widzę, że nie jesteś taki niekumaty, z tego co piszesz raczej fajny z Ciebie gość. Mam nadzieję,że wkrótce kogoś równie fajnego znajdziesz
Właśnie wkurza mnie to że nie którzy chłopacy patrzą na to jak wyglądasz.... a nie na to jaka jestes w środku.. APELUJE DO CHŁOPAKÓW PATRZCIE NA TO CO DZIEWCZYNA MA W SOBIE, NIE TO CO NA ZEWNĄTRZ!! Martyna
Nie chciałem się chwalić, ale jedynie wykazać, że mój stan rzeczy nie wynika z tego, że jestem niekumatym człowieczkiem. A to, że mieszkam w Stolicy - wykazać, że w tak dużym mieście jest się tak naprawdę samotnym.
A co do czekania - to czekam, ale pewnego dnia przestanę na co kolwiek oczekiwać - a wtedy boję się, że zamknę się w sobie...
a mnie zastanawia coś jeszcze : piszesz "Nie jestem piękny, ale też i brzydki, mam wykształcenie, dobrą pracę, studiuję jeszcze dodatkowo zaocznie, mieszkam w stolicy" co to ma do rzeczy? wydaje mi się, że jeżeli chodzi o związek damsko -męski to raczej charakter jest ważny a nie wykształcenie. Nie łam się, nie warto iść w ilość tylko w jakość, a jeżeli naprawdę jesteś taki jak to opisujesz to zasługujesz na fajna kobietę a na taką niestety trzeba się naczekać :P
PS. W Polsce na 100 mężczyzn przypada 105 kobiet :D więc masz trochę łatwiej niż my kobiety :D
ta ostatnia wypowiedz czyli o przyjazni damsko meskiej jest napisana przeze mnie czyli patrycje godz + 1.02.57
chcialam tylko dodac ze mimo ze taka przyjazn bardziej rani niz damsko damska to czasami warto ja przezyc , potrafi wtedy wiele nauczyc
ale nie wszyscy pewnie podziela to zdanie
jest mi czasami smutno z tego ze mam cos takiego w sobie co powoduje ze ludzie uciekaja ode mnie, oceniaja, rania,
a ja nie naleze do osob otwartych , ale trudno takie zycie
utarlo sie nawet stwierdzenie ze przyjazn miedzy chlopakiem a dziewczyna nie jest mozliwa. w tym co piszesz jest duzo racji, nie przecze ale mam 22 latka i czasami samotnosc puka mi do okna choc to dziwnie zabrzmi u osoby w moim wieku. chcialabym jednak zaznac takiej przzjazni damsko meskiej, spojrzalabym moze na pewne sprawy inaczej. przyjazn duzo kosztuje wiem ale i bez niej nie byloby lepiej. tez pewnie plote 3 po 3 o pierwszej w nocy. nie wiem czy ktos nawet potencjalny przzjaciel moglby sie we mnie zakochac, ja mam cos pododobno takiego w sobie ze ludzie ode mnie uciekaja i szybko oceniaja stwierdzajac ze nie warto sobie mna glowy zawracac ale mniejsza takie juz jest zycie. moze za pare lat bede mowic cos zupelnie innego ... zanudzam przepraszam spokojnej nocy
Patrycjo "zaden chlopak nie uzna mnie za przyjaciela" moze to i lepiej...... takie przyjaźnie sie źle kończą jesli by sie w tobie zakochał wtedy cierpią oboje. Ale pomijajac już tą kwestie... przyjaźń miedzy XX i XY to troche skomplikowna sprawa.. przerabialem to (dalej przerabiam)... wymaga "aseksualnosci" a ja mam troche problemy z kobietami i stalo sie to problemem.. zwlaszcza jak sie czasem zapomniała i powiedziała do mnie w rodzaju żeńskim... wiem ze to glupie, ale przykro mi sie wtedy robiło. Przyjaźń to moczne słowo... i czasem duzo kosztuje
Pozdrawiam Szymon
przyjaźń jest cenna, może dlatego że sama mam 2 przyjaciółki od serca tak pielęgnuje te relacje . wiem że każdy ma swoje własne życie, ale czy to nie przyjacielowi mówimy o tym co nas trapi, czy gdy podejmujemy ważne decyzje nie zasięgamy opinii co oni o ty sądzą? widzę że mamy tyle samo lat a inaczej patrzymy na tą kwestię ale ile ludzi tyle myśli, zwykłam szanować zdanie innych. dla mnie przyjaźń odgrywa bardzo duże znaczenie.
też nie miałam i nie mam sympatii, ale różnica jest taka że żaden chłopak nie uzna mnie za przyjaciółkę dla siebie , chociażby nie wiem co zrobiła. może dlatego że do wielu rzeczy podchodzę z dystansem ,rezerwą , nie wiem , nie oceniam ludzi, są jacy są. jest mi smutno że nikt do tej pory nie zobaczył we mnie kogoś z kim mógłby chociaż porozmawiać bez przeszkód, wyłączając koleżanki na roku i przyjaciółkę, nadal chwytam się nadziei że to się zmieni ale czasem nie wiem czy to ma sens. dobra nie zanudzam
Uwierz mi - mam dużo przyjaciół, tylko trzeba wiedzieć jedno - przyjaciele też mają swoje życie.
Nawet najbardziej oddany przyjaciel - też ma swoje życie
Życiowy partner (z reguły) to część własnego życia. Wspólnie przeżywa się różne sytuacje życiowe. A przyjaciele mają swoje problemy i w myśl mojej teorii spiskowej - nie są naszym głównym elementem w życiu...
ktoś mądry powiedział że " najtrudniej znaleźć ludziom to co jest blisko , tuż za rogiem..."
wychodzę z założenia że nie należy udawać kogoś kim się nie jest, i dostosowywać się do oczekiwań otoczenia, to nie ma sensu bo ostatecznie możemy przestać rozumieć samych siebie ... co do przyjaźni to jest ona ważna , nigdy jej nie za dużo , powinniśmy nauczyć się ją szanować , może wtedy spotka nas nagroda.
nie wiem czy ktoś się z tym zgodzi ale piszę to z własnego doświadczenia.
pozdrawiam
sluchaj jesteś młodym inteligentnym facetem kogoś napewno sobie znajdziesz... ale może problem w tym że szukasz dziewczyn, które nie są dla Ciebie? może szukasz jakichś plastikowych piękności, albo pewnych siebie indywidualistek które nie lubiąsię wiązać...
A dlaczego trzeba odrazu zakładać, że jak ktoś miałby być ze mną - to ta osoba miałaby mnie nie kochać?
To inni mogą być w związkach ze wzajemnością, a ja już nie, bo ja tylko z grubsza zasługuję na przyjaźń...
Trochę banalne - ale masz rację, że bycie w związku, gdzie nie ma miłości - nie ma sensu...
nie musi być... ale czasem tak jest, nie martw się, z drugiej strony : czy chciałbyś być z dziewczyną, która Cię nie kocha ? to dopiero byłoby smutne, a samotność czasami jest cenniejsza niż puste związki. Miłość kobiety jest czasem bardzo zmienna (mężczyzn chyba też to tyczy ale nie wiem facetem nie jestem ;) ), a umiejętność dawania szczerej przyjaźni to teraz rzadkość pozdrawiam
są setki anonimowych samotnych , którzy nie ujawniają się ot tak po prostu, może dlatego że nie mają śmiałości lub odwagi, w przypadku niektórych piszących na tym portalu mam wrażenie że chcą koniecznie zwrócić na siebie uwagę , obojętnie jak i jakimi słowami, a to nie zawsze przynosi skutek ...
Ja akurat nie jestem wrażliwy na pogodę, pory roku - przez to mój nastrój nie jest zależny od czynników atmosferycznych - tylko od codziennych sytuacji
ja obchodzę urodziny 6 dni po walentynkach, których nie uznaję za święto, ludzie powinni nauczyć się okazywać sobie uczucia bez okazji , naturalnie a nie wtedy gdy tak wypada, bo jest święto i tak trzeba ...
to nie mam sensu,
dlatego planujemy, chcemy zmian, choć to czasami puste słowa, nie robimy nic, ale samo to że widzimy że coś trzeba zmienić, zwolnić, pomysleć, to już plus, dzisiaj często ludziom brak czasu by spokojnie wypić kawę , święta są potrzebne, choćby po to by odpocząć i pomyśleć
Te kilka wolnych dni w grudniu można rzeczywiście poświecić na przemyślenia, wtedy czas płynie jakby wolniej i zastanawiamy się bardziej nad swoim życiem, zwalniamy trochę tępo. Tylko zwykle te dni (mimo, że bardzo miłe i rodzinne) pogłębiają mój stan ducha - gdzieś tam w głębi czuję ogromny smutek, że kolejny rok i niewiele zmieniło się na lepsze
grudzień to tak zwany miesiąc radości : mikołajki Boże Narodzenie , nowy rok. to plany , marzenia, deklaracje często bez pokrycia , w powietrzu unosi się wiara i nadzieja chęć zmian, dobrze że tak jest dzisiaj ludzie mają mało czasu by się zastanowić nad swoim życiem a te kilka dni w grudniu jest potrzebnych
a ja wolę jesień, we wszystkich jej odcieniach i barwach, zima pozwala ukryć mankamenty świata o ile śnieg spadnie w dużej ilości :)) gdy nastaje wiosna nie wszystko da się ukryć a i z pozytywnym myśleniem nie jest tak zawsze dobrze
wychodzę z założenia że najpierw trzeba pomyśleć co chce się zmienić a potem realizacja ...
zmiana w życiu jest potrzeba ale wtedy gdy sami tego chcemy a nie inni , wtedy traci to sens. Grudzień jest specyficznym miesiącem roku..
Cieszysz się z grudnia? Zimowe miesiące są najgorsze: noce długie, zimno na dworze, słońca prawie nie widać i depresja się pogłębia. Ja z utęsknieniem czekam na wiosnę: więcej słońca to więcej pozytywnego myślenia
Momentami to ja czuję, że nie mam na nic siły.
Z wiekiem to będzie się pewnie u mnie pogłębiać...
Dobrze, że grudzień nastaje - będę miał wolne kilka dni - więc zrelaksuję się, przemyślę to i owo - i zmienię swoje życie. Będę musiał postawić albo na jedno, albo na drugie.
cześć, mam 22 lata, studiuję ale jeszcze nie pracuję, może za rok. mogłabym to co napisałeś odnieść do siebie samej tylko że dla mnie świat ostatnio jest czarno biały. studia pochłaniają mi dużo czasu , ale gdy wracam późno z zajęć czeka mnie pusty pokój a do domu zaglądam rzadko, bo mieszkam 180 km od warszawy. nawiązując do tematu to człowiek jest otwarty na uczucia przez całe życie, choć im więcej ma sie lat tym większe ogarnia zwątpienie, porażek cZasem jest wiecej niż sukcesów, trudno znaleźć kompromis , wierzy sie wtedy komu chce bo przestaje sie wtedy analizować , dociekać, zwłaszcza że ludzie kłamią coraz więcej a niektórzy w to wierzą, ja na swój wiek wiem coś o tym, staram się być szczera ale widzę że czasami to się nie opłaca, pozostaje wtedy maska , udawanie , dostosowywanie ... zanudzam przepraszam
To co piszesz to święta prawda - mi już nic się nie chce, choć do 30 trochę jeszcze brakuje. Im człowiek starszy tym ma wszystkiego bardziej dość, na koncie coraz więcej złych doświadczeń, zaczyna się we wszystko wątpić, w ludzi też - szczególnie jeśli tych co ranią jest więcej.
Zgadzam się - masz rację i nie zaprzeczam temu co piszesz.
Tylko obawiam się jednego - że kiedyś jak się pojawi uczucie - to będę już na tyle zabiegany, zobojętniały, że mogę nie mieć takiej radości, jak inni rówieśnicy... Nie poparłem tego badaniami, ale zawsze są takie obawy.
Zresztą - czy na stare lata będzie mi się już tak chciało jak kiedyś? ;)
Za parę lat to dopiero będę zapracowany
Wciągający jest ten wątek. Adam, czytając Twoje wypowiedzi myślałam, ze jesteś koło 30-stki, a ty jeszcze młodzik jesteś, 22 lata, życie przed Tobą. Ja w Twoim wieku nie przejmowałam się, że jestem sama. Może inaczej to wygląda jak człowiek szybko zaczyna pracę - wtedy może szybciej się usamodzielnia, dorasta. Wydaję mi się, że Ty jesteś takim dobrym materiałem na męża - wrażliwy i masz poukładane w głowie. A dziewczyny w Twoim wieku i młodsze raczej jeszcze czegoś takiego nie szukają u facetów. Daj sobie czasu. Cierpliwości.
Pozdrawiam:) Monika
Przeczytałam posty, choć chyba nie wszystkie,bo jest ich dosyć dużo.
Ale wywnioskowałam z nich, ze jesteś bardzo mądrym mężczyzną,który ma wnętrze.A takich wydaje mi się, ze jest niewielu.Jestem pewna, ze znajdziesz odpowiednią kobietę dla Ciebie. A raczej to miłość znajdzie Ciebie.Jesteś młody, masz całe życie przed sobą, ale nie dobrze być samemu. Dlatego życzę Ci z całego serca, abyś odnalazł swoją prawdziwą miłość i szczęście:*
Pozdrawiam A.
Super... 26 urodziny... tylko czemu mnie to nie bawi? Każdy mi życzy fajnej dziewczyny.... w zeszłym roku tez mi życzyli.. qrcze to az wredne jest, mam wrażenie ze zakrawa na złośliwość :(... a mi jest coraz gorzej. Zazdroszcze Ci Adamie twojego optymizmu... też taki miałem... z nadzieja patrzyłem w jutro..... potem przyjaciółce wyznaałem miłość ... i wszystko sie sypło
smutno mi... a dziś jakos szczególnie... może ktoś chce sie zemną upić?
Szymon.
witam w klubie... tez codziennie widze pusty pokoj i monitor, to odbiera ochote do zycia. zawsze wszytkim pomagalam, a dzisiaj nawet czesc nie powiedza. nawet potrafilam oddac chlopaka kolezance... sama teraz nie wiem czemu tak robilam... lata leca, a ja wciaz sama... i tak co wieczor - te same mysli, te same filmy ogladam, ta sama herbate pije. a tak bardzo chcialabym dzielic te chwile z kims... z mila checia pogadam z kims kto czuje sie tak ja ja. skype: szalona_judy
Mam kolegów, mam koleżanki - mam dużo znajomych. Nie siedzę zamknięty w "czterech ścianach". Chodzę na imprezy, itp. Problem w tym, że znajomi to nie to samo co osoba bliska sercu.
Do: 30.10.2008 20:51:39
Kiedyś w to wierzyłem... Dzisiaj żyję swoim życiem. Przykre jest to, że człowiek szuka w pracy zapomnienia
Zapewniam że nie jestem Pedałem, lecz chyba ty masz jakiś problem, bo nie umiesz się pogodzić że na tym świecie są ludzie, a nie tylko małpy Twojego gatunku..
Jak już wspominałem ze mną też jest podobnie. Z tą@ różnicą że się zakochałem i nie chce mi przejść. NIe umiałem jej zdobyć ... nie umię się też uwolnić.
Ostatnio zmieniłem prace ... zmieniłem miejsce zacząłem robić 3 stopień studiów... walczę ale nie mam już do tego motywacji .. nie umiem znaleźć niczego co by mi sprawiło przyjemność staje się coraz bardziej ponury .. a podobno byłem wesoły.. miałem poczucie humoru
nigdy wokół siebie nie miałem za dużo znajomych ... ale z tych którzy byli bylem zadowolony.... ostatnio mam wrażenie ze nie mam nikogo. Nie umie się pozbyć stanu przygnębienia NIe mam z kim POROZMAWIAĆ a takie pisanie na forum czy komunikator jakoś mnie "nie bawi"... to nie jest ludzkie!
W moim przypadku sytuacja jest bez wyjścia bo ile razy próbuję ją zmienić to zawsze jest tak samo. Można się niby do tego przyzwyczaić ale w praktyce i tak zawsze to boli.
Czytając to miałem wrażenie że czytam o sobie. Dokładnie wiem co czujesz. Zacząłem uznawać to za jakąś prawidłowość czy też klątwę bo zawsze jest tak samo. Jednego dnia jesteś wielki, czujesz że możesz góry przenosić i zmienić swoje życie, a kolejnego dnia jesteś taki --> . Chyba niektórym nie dane jest być szczęśliwym.
Pozdrawiam
hmm.. widzę że ponownie na tym forum znalazły si.e osoby ułomne ;/ a szkoda..
Adamie mam nadzieję że nadal będziesz prowadził ze mną tą piła pogawędkę..
hehe ;) nie myślę tak ja też oglądałam ten mecz chyba nawet ten sam co ty ;)
no tylko że ja bez piwka :)
Jesteś bardzo miły :)
Ciesze się że Cię poznałam..
Masz racje związek ogranicza widzę to po sobie..
Chcę iść na koncert nie mogę mój chłopak mi nie pozwala..
Wezmę od kogoś numer tel. chłopka obrazu spekulacje ze z nim kręcę ;)
Jak się miłość nie znajdzie - nie będę tragizował. Na pewno przyjdzie w życiu moment, kiedy samotność będzie mi bardzo doskwierać (np.: święta, różne uroczystości, czy gorsze dni).
Zmieniłem nastawienie. Trzeba szukać w swoim stanie plusów. Np.: Dzisiaj rozmawiałem z kumplem - rówieśnikiem. Od roku jest żonaty. Cóż, po roku "szkoły życia" - ma dość - żonusia ogranicza mu wolność i swobodę - musi się tłumaczyć ze wszystkiego, ich wypłaty idą na wspólne mieszkanie.
A ja? Po pracy robię co chcę, pieniądze wydaję na to co chcę. Teraz właśnie słucham sobie muzyki, popijam browarka - w niedzielę obejrzę sobie meczyk, może zaproszę kumpli...
Tylko nie myśl, że jestem typem "hulaki", który tylko to potrafi
Dzisiaj postanowiłem swoje życie postawić na jedną kartę - na rozwój zawodowy. Widzę, że mi wychodzi w pracy, pnę się po szczeblach kariery. Zdołałem awansować i z tego się cieszę.
Co do PS - Adam jestem :)
Do: 22.10.2008 21:52:52
Mówiąc o kimś dziwny, a także robienie ze mnie kogoś, kto odstrasza - uzasadnij
Mam dużo pasji, dużo wychodzę do ludzi, obracam się w kręgu dość urozmaiconym.
Szukać nie będę miłości, bo wiem, że nie ma to sensu.
Będę żył, tak jak codziennie :)
trochę dziwny jesteś, może dziewczyny się ciebie boją. ja jestem mężatką, mam super męża, nie poleciałam na kasę bo jej zwyczajnie nie mam, "karków" nie lubię, raczej tych romantycznych długowłosych ;) może w złym kręgu się obracasz? szukasz określonego typu kobiet a taki leci tylko na mężczyzn: fura, skóra i kupa mięśni ;) czyli typowych BLACHAR. Poszukaj ludzi z własnymi pasjami i sam jakąś znajdź. Staniesz się ciekawszy i może się zakochasz z wzajemnością (im więcej się wychodzi do ludzi tym większe prawdopodobieństwo...).
Ludzie często piszą tu by wyżyć się "dokopać" komuś bo tak naprawdę boją się przyznać do swoich porażek.. myślą że takim ulży...
Nie zawsze można pozostawać na uboczu, ja tez rzadko się wychylam z tłumu, ale jeśli już to robię to z "hukiem" i potem wszyscy to zapamiętują... Bo na ogół przyjmuje rolę obserwatora, a gdy jestem przekonana że już teraz trzeba i to jest odpowiedni moment do udzielenia się robię to ale zdarza się tak że jestem tępiona lub popierana, a przez nieliczną grupę osób niezrozumiana...
Smutne ... zobaczysz wszystko się ułoży.. mi też sie nie układa ale mam nadzieję że kiedyś będzie indziej... i jak znajdziesz tą jedyną to nie zmarnuj jej tylko szanuj :)
Bycie z osobą przebojową ma na pewno takie wady, ale generalnie ja nie jestem takim człowiekiem, który lubi "parcie na szkło". Pozostaję na uboczu, robiąc swoje.
Czasem jest mi potrzebna osoba, która kopnie mnie przysłowiowo (za przeproszeniem) w "cztery literki". Potrafię być flegmatyczny
Jestes jeszcze mlody, wiec nie wpadaj w panike, ze nie znajdziesz sobie dziewczyny. Masz na to sporo czasu. Lepiej jest poczekac i zwiazac sie z kims naprawde wartosciowym, kto pokocha cie takim jakim jestes i bedzie szanowal.
Nie staraj sie byc z kims kogo nie bedziesz w 100% pewny.
Ludzie sie nie zmieniaja. Nie licz, ze ty sie zmienisz w przebojowego macho, albo zmienisz poznana dziweczyne. Jestes skromnym, niesmialym facetem, a wokol ciebie na pewno jest pelno dziewczyntakich jak ty niesmialych, ktore nie maja odwagi do zrobienia pierwszego kroku.
Wiec rozgladaj sie uwaznie.
Powodzenia
Bardzo miło mi słyszeć że mogę cię wiele nauczyć, chodź i od ciebie wiele się nauczyłam i mogę nauczyć.. :)
Jednakże życie jest inne dal każdego, jeden jest optymistą, drugi pesymistą.. Ja często wydaje się optymistką bo nie daje się do końca poznać, a to co mnie gryzie ukrywam w środku.. Dlatego gdy byłam w związku z alkoholikiem, trudno było mi z tego "bagna" wyjść..
Ale dałam rade, nie poddałam się i nie skreśliłam facetów na dobre..
Trzeba wierzyć że gdzieś tam daleko za Górami, za lasami czeka ta osoba która właśnie ciebie potrzebuje..
do 20.10.2008 16:05:39
Mam tak samo jak Ty, za 2 lata stuknie mi 30. Oj ciężko samemu, ciężko... ja trafiam na podobnych typów np. alkoholików, narkomanów, bądź też takich, którzy od razu chcą zamawiać hotel. Ostatnio koleżanka mnie "pocieszyła", że faceci po 30 są jak kible: albo zajęci albo mają nasrane. Ja jednak mam nadzieję, że spotkam kiedyś jakiegoś normalny, taki, który szanuje kobiety. Nie szukam żadnego ideału wbrew pozorom, pozdr
Nie przejmuj się ;) wiem, że to nie miłe... ale sam nie jesteś tu Cię pocieszę, ja mam podobnie jak Ty... tylko jestem starsza i wciąż nie mogę upolować ;) tego jedynego, ciężko samemu się zyje- mam na myśli partnera, bo przyjaciół mi nie brakuje na szczęście. Ja znowu trafiam na takich co to nie chcą żony, albo się boją stałego związku, odpowiedzialności o losie!!!.... Nie rozumiem i nie wiem czego tu się obawiać?? Życia?
ja Ci tylko odpisałam na Twoje "cudne' słówka. Nigdy nie byłam idealna i nie będę.
Pisząc: "Trzeba żyć dalej i mając nadzieję, że kobiety zmądrzeją (hee... to taj jakbym wymagał, aby premier z prezydentem byli homoseksualnymi partnerami)" właśnie wrzuciłeś wszystkie do jednego worka
Do Natalii: Ja mam już prawie 22 lata, dużo w życiu przeszedłem. I wcale nie dyskryminuję młodszych osób - skoro bywają bardziej elokwentne i mądrzejsze od tych starszych. A czytając Twoje wypowiedzi - mogę się jeszcze wiele od Ciebie nauczyć
Do: 19.10.2008 21:21:03
Moje stwierdzenie ujołem jako swego rodzaju przenośnia. Nie wrzucam wszystkich "do jednego worka", ale niestety, większość kobiet, z którymi się jakoś spotykałem - były niestety pustymi materialistkami, więc poniekąd jestem upoważniony do pisania takiego stwierdzenia.
Nie wiem czy śledziłaś uważnie to, co było pisane - ale zreasumuję:
1. Nie szukam na siłę, bo jak to napisali wszyscy - nie ma sensu
2. Żyję w samotności, bo muszę
3. By się nie załamać samotnością, szukam tematów zastępczych. One mnie podtrzymują na życiu
A teraz odniosę się do tego cytatu:
"Nie uwłaczaj kobietom, bo sam nie jesteś idealny"
po pierwsze - by mnie pouczać, bądź sama idealna. Pamiętasz cytat: "Ten kto jest bez winy, niechaj pierwszy rzuci kamieniem"
po drugie = a Ty nie uwłaczaj mężczyznom - bo sama nie jesteś idealna.
do: 17.10.2008 19:57:16
odpowiedź do bzdurek: piszesz, że "trzeba żyć dalej i czekać aż kobiety zmądrzeją". Ja mam takie same podejście do facetów, ostatnio doszłam do wniosku, że większość facetów nigdy nie zmądrzeje, przeciwnie im są starsi tym robią się głupsi i bardziej nieodpowiedzialni (oczywiście nie można generalizować).
Możesz sobie psocić, cudaczyć ile chcesz i udawać, że wszystko jest w porządku, ale w pewnym momencie swojego życia zrozumiesz, że życie w pojedynkę nie jest nic warte i poczujesz się strasznie samotny - wiem z własnego doświadczenia.
Nie uwłaczaj kobietom, bo sam nie jesteś idealny
Ile masz lat ?
Ty już pracujesz, ja mam 16 nie zdziwię się jak już nie odpiszesz...
Mimo że jestem młoda to doświadczona, byłam już w tzw "chorym" związku związałam się z alkoholikiem..
Mimo wieku lubię pomagać i staram się to robić kiedy tylko mogę..
Jestem z 22 letnim mężczyzną już od roku...
Mówią że jestem dojrzalsza niż każda 16 latka ale różnie to bywa..
Ile masz lat ?
Ty już pracujesz, ja mam 16 nie zdziwię się jak już nie odpiszesz...
Mimo że jestem młoda to doświadczona, byłam już w tzw "chorym" związku związałam się z alkoholikiem..
Mimo wieku lubię pomagać i staram się to robić kiedy tylko mogę..
Jestem z 22 letnim mężczyzną już od roku...
Mówią że jestem dojrzalsza niż każda 16 latka ale róznie to bywa..
Co do wypowiedzi z 17.10.2008 21:51:09
a Ty co? wchodzisz na tą stronę żeby komuś dowalić, zrównać bezzasadnie z błotem? fajnie nie? a mi co powiesz złego? jaka jestem? zła, beznadziejna no jaka? czkam na odpowiedź
Dlaczego z Taką nienawiścią? po co? ktoś kto komuś życzy w tak prostacki sposób samotności niech uważa, bo sam może tak skończyć. Miłość sama przyjdzie nieproszona..:) powodzenia i pozdrawiam :)
hahahah jaki agresywny człowieczek się odezwał....wiesz co nie błaznuj..., ale tak w sumie...czy można spaść niżej niz ty...jestes ZEREM i do końca zycia pozostaniesz sam!! ale jak widac zasługujesz na to...i nie wyzywaj mnie od debili bo od nich możesz wyzywac tylko siebie chamie!!! nie będe się zniżac do twojego poziomu...i życze ci miłego życia w samotnosci...P.S pamiętaj ze takiego jak ty to nie zechce zadana kobieta która ma troche rozumu w głowie...w przeciwienstwie do ciebie...
do 17.10.2008 18:12:42:
chciałam Ci coś odpisać na te Twoje bzdurki, ale doszłam do wniosku, że do Ciebie i tak nie dotrze. Miłej samotności, ale pewna jestem, że Ci się ten stan znudzi
Żal mi Ciebie, że nic konstruktywnego nie potrafisz napisać. Co do życzeń... Dziękuję. Wolę być sam, niż być z osobą, która ma tak debilny sposób bycia jak Ty.
W sumie Tobie też mógłbym życzyć jak najgorzej, ale po co? Widać, że jesteś po uszach w swoim gówienku :)
och wiesz co? żal mi takch ludzi jak ty, osoba powyżej mnie która sie wypowiadała...- nic dziwnego że jestem sam...jesli masz takie podejscie do kobiet...- przykro mi, ale juz zawsze pozostaniesz sam!!i wiesz co...? życze Ci tego:)
W odróżnieniu od Ciebie - mi życie sprawia radość. Dzisiaj wróciłem z pracy ubawiony swoimi psotami, jakie poczyniałem w firmie, choć nie ukrywam - miewam doła w określonych sytuacjach, kiedy np.: ktoś mnie zaprasza na imprezę/wesele/spotkanie (niepotrzebne skreślić), dostaję zaproszenie dla dwóch osób i... Klops - albo idę sam, albo nie idę wcale.
Trzeba żyć dalej i mając nadzieję, że kobiety zmądrzeją (hee... to taj jakbym wymagał, aby premier z prezydentem byli homoseksualnymi partnerami)
Cześć Kolego, znam ten ból. Jak czytam twoje wypowiedzi mam wrażenie ze sam je pisałem i też szczerze mówiąc nie mam pojęcia co z tym fantem zrobić. Zwłaszcza, że ostatnio tak mnie wzięło, że mam problem z trzeźwym myśleniem, nie mówiąc o tym że nic mi już nie sprawia przyjemności.. nieważne.
Pozdrawiam
Szymon
Stać się zauważalny - tzn? Nie mam charakteru, który zwraca na moją osobę uwagę. Jestem chyba trochę wstydliwy. Żeby mnie poznać, to trzeba porozmawiać, poznać dłużej, a niestety - społeczeństwo jest niczym fast-food - szybko i byle jak.
Do: 16.10.2008 21:59:54
Jak mówię - nie szukam na siłę. Pomimo, że nie szukam, to i tak jakoś Bóg nie może natknąć na mojej drodze mej Muzy. Jak jest ktoś interesujący, kto ze mną rozmawia, lubi mnie - jest zajęta dana dziewczyna. I co pozostaje dalej? Przyjaźń...
Chyba jestem człowiekiem, który ma najwięcej przyjaciółek na świecie.
Wszystkie lubią ze mną rozmawiać, ale żadna nie chce pokochać... Smutne...
Kiedyś jedna powiedziała: "Jak nie będę ze swoim facetem, to będę z Tobą, bo jesteś super". Jak to się okazało - wyszła za tego kolesia za mąż.
mylisz sie Natalio. Nie wszyscy faceci leca na ładne dziewczyny...bo większosc ładnych dziewczyn jest sama:( i taka jest prawda, bo faceci to tchórze. :(:( myslą, że ładne kobiety są puste w srodku...to nie prawda...i z tego powodu jest mi przykro:( a co do ciebie....nie szukaj miłosci na siłę..., bo będzie Ci uciekać...;/
nie musisz stawać na głowie, tylko nie pozostawać w cieniu...
Musisz stać się zauważany, wygląd nie ma tu nic do znaczenia..
Liczy się charakter..
Przez takie kobiety się cierpi racja, ale nie każda taka jest.. lecz niestety większość.. Taka jak i faceci lecą na szczupłe ładne dziewczyny...
Mam nadzieję, że Twoja jest ładniejsza... Pewne jest jedno - matka (o wiele jak ją masz) to nie wychowała Cię... Ale co począć - pretensje miej do swojej matki
Nie szukam, bo wiem, że szukanie nie ma sensu, zresztą nie da się nikogo zmusić do bycia z kimś.
Do: Natalii:
Dzięki takim kobietom, które patrzą tylko na wygląd, majątki, samochody - tacy jak ja chodzą zdołowani, a jak niezdołowani, to w świadomości, że są gorsi, bo brzydsi, ubożsi.
No nic, ja będę żył, tak jak codziennie - rano praca, praca do późnego popołudnia, potem nauka, komputer, telewizja, czasem imprezka, piwko, meczyk.
NA głowie nie będę stawał - a jak mam być sam - to przyjmę to z pokorą.
Żeby ktoś był z kimś, to drugi musi być tym gorszym i musi być sam.
Cieszę się, że ludzie mówią o mnie, jako o wartościowym człowieku. Może wygląd mam marny, ale Bóg za to mnie obdarzył różnymi talentami
Na pewno się nie poddawaj.. jestem obecnie w związku rok.. mój partner starał się o mnie 1,5 roku w tym czasie odrzuciłam go 2 razy, bo widziałam w nim tylko przyjaciele, al kiedy zauważyłam ze mam w nim oparcie ze jest wtedy kiedy go najbardziej potrzebuje jak nikt inny zrozumiałam ze to ten...
Zobaczysz dziewczyny są ślepe i mówię to będąc 100% kobietą, ale to prawda drogie panie trzeba się przyznać że lecimy na urodę kasę i faje samochody, ale oczy z czasem nam się otwierają i widzimy że prawdziwe diamenty mamy tuż pod nosem..
Szkoda, że jesteście anonimowi, bo wiedziałbym do kogo się zwracać :) do E.M - W moim przypadku jest taki problem, że dziewczyny traktują mnie jak swego najlepszego kumpla, ale same są w tak kretyńskich związkach, że aż im współczują. One jednak wolą mieć chamka, prostaka, bo uważają go za piękność. Wyciągam wnioski, że po prostu jestem chyba zbyt nieśmiały, by wyrażać uczucia. A życie jest piękne, choćby wczoraj zdarzył mi się bardzo cudowny dzień, zaraz idę do pracy, którą lubię.
W odpowiedzi do osoby: 14.10.2008 10:10:53
Nie traktuję każdej dziewczyny, jako żony :) pod tym względem jestem bardzo ostrożny, a wręcz jedna mi zarzuciła, że nie otwieram swoich uczuć.
Rok temu pogodziłem się z tym stanem, znajdując sobie nowe hobby - jazda na rowerze. Długie wycieczki to jest to, czemu każdemu samotnikowi potrzeba.
Dziękuję za komentarze i oczekuję dalszych komentarzy :)
a moze te dziewczyny szukaja przyjacila aby potem moglo to zrodzic sie w cos wiekszeo.
wiem po sobie moj chlopak musi byc mi przyjacielem musi!
napewno dasz rade.! badz wesoly bo to sie liczy.
fajnie ze uwazasz ze zycie jest piekne i masz racje
pozdrawiam:)
E.M.
...a może za bardzo chcesz i każdą dziewczynę traktujesz jak potencjalny materiał na żonę? Z doświadczenia wiem że wtedy szybko uciekamy, bądź przyjacielem a w końcu, któraś się przekona że świat bez Ciebie jest do niczego :-)
może i się zmieni, albo i nie. Po prostu nie mam takiej charyzmy jak inni - nie jestem łysym, klnącym, jeżdżącym BMW ziomkiem, tylko zwykłym wesołym człowiekiem. Zanim ktoś zdąży się do mnie przekonać, to zostawia mnie.